Dyskusja użytkownika npnptcn
Wszedłem sobie dzisiaj do Dino po picie, jako że mam tylko to, to ludzie sami proponują przepuszczenie. Jednak i tak czekam, bo babka przy kasie rozkłada do kasy jakąś stertę drobniaków. Gdy skończyła, pokazuję jej -> jeszcze to. Czyli 70zł w dwóch banknotach leżące na tej półce do wykładania.
Ze śpiącej atmosfery nagle robi się CSI Miami. Ta na kasie dzwoni dzwonkiem, przybiega jakaś kobieta, "szybko na monitoring i wołaj Izkę (kierowniczkę)". Afera, bieganie, przybiega jeszcze inna i mówi "ja chyba wiem, to ten Pan co Harnasie kupuje". Kolejna wpada i potwierdza "tak, Pan od Harnasi, co o lasce chodzi". Gienia, goń go. Gienia wybiega, ale wraca za chwilę i mówi, że choć o kulach, to już go nie widać.
Potem biorą jakąś kopertę, wsadzają 70zł, lakują, podpisują i leci do schowka przy kasie z napisem "Pan od Harnasi".
I na koniec jeszcze do mnie - "A Pan na rowerze? Jakby Pan zobaczył starszego pana o lasce z reklamówką z Harnasiami, to proszę mu powiedzieć".
Rzecz jasna tak mnie to przedstawienie zaaferowało, że objechałem dookoła i uświadomiłem sobie dopiero co ja też k⁎⁎wa odpierdalam, jak spytałem losowego typa czy czasami harnasiów nie niesie w reklamówce. Laski nie miał, to parasolka była. I potem jadę i mi truje głowę "jak ty kretynie to pytanie zadałeś, trzeba było spytać czy był na zakupach w dino, a nie czy harnasie ma xD"
No cóż, jaka wiocha takie śledztwa i rozrywki xD "coś się dzieje"
#gownowpis

