Współpracuję z pewną niewielką siecią stacji paliw i zapytałem skąd te ceny.
Okazuje się, że ludzie robią zapasy. Kupują po 1000 czy 1500 l bo boja się, że zabraknie, niektóre stacje wprowadziły ograniczenia sprzedaży do 500l, bo inaczej będzie to samo spełniająca się przepowiednia. Rolnicy i małe firmy transportowe ruszyły masowo do hurtowni paliw i tam też zaczyna brakować paliwa. Żebyście mnie źle nie zrozumieli, paliwa nie zabraknie, porostu nikt nie był przygotowany na taki skok popytu. A skoro jest popyt i ludzie robią zapasy niezależnie od ceny paliwa, to cenę można śrubować.
#polska #ludzietodebile