Komentarze (6)
Przypomniała mi się historia jak ziomka wsadziłem w nocnego w wawce i miał wylądować przy samym mieszkaniu. Kosztowało mnie to spóźnienie się na własny autobus ale czego nie zrobisz dla chłopa. W teorii miał być godzinę przed mną na mieszkaniu. W praktyce, gdy ja już smacznie spałem, on jeszcze 2 godziny wracał na mieszkanie. Szczegóły zostawiam dla siebie
Zaloguj się aby komentować
