#wolnewiersze #zafirewallem
Kiedy - jakoś w zeszłym tygodniu
wydarło się w końcu z chmur słońce
moja krew - bąbelek po bąbelku -
zrobiła się musująca
i chyba inna niż zwykle,
bo jakaś taka różowa -
nie czerwona jak wiśnie,
lecz jak kwiaty wiśniowe
Nie wiem jeszcze co robić,
zwyczajnie w słońcu stoję,
patrzę sobie w niebo
i kręci mi się w głowie.