Wiecie ile kosztuje aborcja w Czechach, o którą tak walczą Julki i feministki? Mniej niż iPhone który koniecznie muszą mieć Julki i feministki xddd

Wiecie ile kosztuje aborcja w Czechach, o którą tak walczą Julki i feministki? Mniej niż iPhone który koniecznie muszą mieć Julki i feministki xddd

@moderacja_sie_nie_myje Najgłośniej się drą, bo są grupą społeczną której temat dotyczy - młodymi kobietami w wieku rozrodczym. A kto miałby się zamiast nich drzeć? Sadownicy, piekarze czy kierowcy tirów? Wyjazd aborcyjny na życzenie można sobie zorganizować, ale jak jest sytuacja, gdzie zagrożone jest twoje życie i leżysz w szpitalu na łasce personelu, który zamiast ratować życie zgodnie ze sztuką lekarską to czeka na to, żeby działa się wola nieba - to nie wiem jak sobie wyobrażasz w tej sytuacji wyjazd do Czech.
Przypominam, że ostatnie protesty aborcyjne miały miejsce właśnie po takiej sytuacji - żeby do takich sytuacji nie dochodziło, więc nie wiem skąd twoje przekonanie, że o prawo do aborcji drą się Juleczki, które nie pomyślały żeby się zabezpieczyć.
@memifazi Proponuję sobie pamięć odkurzyć, z jakiego powodu wybuchły masowe protesty w całej Polsce. Bo rozmywasz temat, przekręcasz, udajesz że było inaczej niż było naprawdę, aby ukryć istotę sprawy i sprowadzić ją do durnych Juleczek które nie umieją przewidzieć konsekwencji swojego postępowania. Nie było protestów dlatego, że jakaś Julka wpadła i odmówiono jej aborcji na życzenie. Tylko dlatego, że w szpitalu dorosłej kobiecie, żonie, matce, Izabeli z Pszczyny nie udzielono pomocy lekarskiej przy ciąży z problemami, w wyniku czego zmarła.
@memifazi Weź ty się w głowę stuknij i posłuchaj, czy jest echo. Jest sytuacja, gdzie dochodzi do nagłego pogorszenia zdrowia i zagrożenia życia, mąż ma cię wieźć samochodem 8 godzin do najbliższej kliniki w Czechach? Jak będziesz miał zawał, sam jedź sobie do Czech, jakoś się doturlasz, może przeżyjesz. I zapłać za to z własnej kieszeni, mimo że w Polsce opłacasz składkę zdrowotną.
@GazelkaFarelka
ale jak jest sytuacja, gdzie zagrożone jest twoje życie i leżysz w szpitalu na łasce personelu, który zamiast ratować życie zgodnie ze sztuką lekarską to czeka na to, żeby działa się wola nieba
A co za różnica czy leżeć i czekać na wolę nieba czy leżeć i czekać na wynik pseudotestu na covid i zdychać pod szpitalem? Jakoś to większości prominentnych i proaborcyjnych person nie przeszkadzało, ba wręcz przeciwnie, jeszcze chcieli dokręcać śrubę.
Jedna kobieta zmarła przez durnotę medyków i wielkie larum i protesty, jak umierali ludzie pod szpitalami w setkach to protestowały jednostki zwane m.in. przez tutejszych debili 'szurami' i 'onuce z konfederosji'. To jest przewrotność losu - ludzie mają to na co zasłużyli, niech im dosrają jeszcze bardziej.
Zaloguj się aby komentować