@zero I co to zmienia w dziennym czasie pracy?
Że się nie wyrobi firma jak będzie krócej robotnik na hali?
A jak pracownik złamie nogę i przez dwa miesiące będzie na chorobowym to się wtedy wyrobi? A jak spawacz oślepnie od jebania na spawarce >8h dziennie to jak go zastąpią?
Pewne czynności zajmują x czasu, i żeby ktoś mógł pracować mniej, to musisz zatrudnić więcej osób do tego samego procesu produkcyjnego.
Wow no brawo, pierwsza logiczna rzecz jaką napisałeś. Ale tylko częściowo logiczna.
Bo ani spawacz ani frezer nie siedzą przy maszynie 8h bez przerwy. Zresztą dla spawacza jest to szkodliwe i niezgodne z BHP, żeby 8h nonstop spawał.
Masz poza tym w procesie całą masę pobocznych czynności, które można przyspieszyć lub oddelegować do dodatkowej osoby jak przenoszenie materiału, przygotowywanie miejsca pracy, wstepne heftowanie przed spawaniem itd.
Skąd ich weźmiesz?
Rąk do pracy na rynku jest sporo. Tylko nie chcą pracować bo im się nie opłaca za to co oferują januszexy. Zresztą ja się martwię o siebie dlatego chciałbym mieć 6h dzień pracy ustawowo, a niech firma martwi się o siebie.
No chyba, że firma ma dobrych niewolników twojego pokroju - wtedy to oni się zamartwiają skutecznie za firmę zamiast dbać o siebie.
BTW jak komuś zależy pracować po 6h, to w świetle obowiązującego prawa może się przecież tak dogadać z pracodawcą. 6x5. 30h. ¾ etatu.
To już proces produkcyjny wtedy nie ma znaczenia tylko dogadanie się z pracodawcą? Szok i niedowierzanie.
BTW - takie coś może pi⁎⁎⁎⁎lić tylko osoba nie mająca pojęcia jak wygląda rynek pracy. Już widze oczami wyobraźni jak w XIX wieku gdy robotnicy w USA zorganizowali nam 8godzinny dzień pracy zamiast 16godzinnego taki niewolnik jak ty bredził
"ale czemu strajkujecie, dogadajcie się z pracodawcą, w świetle obowiązującego prawa możecie!"
"jak wy chcecie proces produkcyjny w 8h robić zamiast 16h? co ustawicie na spawarce wyższy woltaż? HAHA"
Zakładam też że jesteś jednym z pierwszych który krzywi się na związki zawodowe, które istnieją w świetle obowiązującego prawa.