Komentarze (13)
Na Islandii raz typ kupił parę krat wynalazku który się nazywał "viking malt" o mocy 2.25%, bo poza specjalnymi sklepami prawie nie da się tam nic kupić. Że nocowaliśmy w jakaś czarnej d⁎⁎ie, to padł pomysł jechać do stolicy, tylko ca 150 km było, i na drogę te wikingi.
Co kilometr prawie stawaliśmy, żeby się ktoś odlał, ale upić się tym nie dało ;D
Zaloguj się aby komentować


