Wczoraj ugotowany rosołek i właśnie wylany bo gazowany się zrobił.
Deszcz/burza w nocy i magicznie zupy się psują, nie panimaju dlaczego
#ehhhhhhhhhhhhhhhhhh #gotujzhejto
Wczoraj ugotowany rosołek i właśnie wylany bo gazowany się zrobił.
Deszcz/burza w nocy i magicznie zupy się psują, nie panimaju dlaczego
#ehhhhhhhhhhhhhhhhhh #gotujzhejto
Moja mama twierdzi, że ugotowany rosół trzeba zostawić do ostygnięcia bez pokrywki, bo szczelnie zakryty się zepsuje. Jak u Ciebie było? Może nareszcie się dowiem, czy to prawda czy nie.
@Piechur o widzisz, moi rodzice też tak twierdzą, i to nie tylko z zupą ale ze wszystkim. A mój chłopski rozum nie może zrozumieć zasady działania tego mechanizmu xD
może naczelna szefowa kuchni @moll będzie wiedziała?
@Acrivec zdradź proszę tajemnicę gdzie zupa była przez tą noc.
Mi się raz rosół zepsuł bo zapomniałem na noc schować do lodówki, a że w lecie noce są ciepłe to duzo nie trzeba do zepsucia.
@Acrivec jak nie jest do jedzenia na teraz to gorący wlewasz do słoików, jak się zaciągną i ostygną to do lodówki i tydzień co najmniej mogą leżeć
Zaloguj się aby komentować