Hejto.pl

W zeszłym roku miałem trochę lepszą formę rowerową niż mam teraz, więc z kumplem wybraliśmy się na imprezę pt. Rajdy dla frajdy z myślą, że skoro ma to być pseudowyścig amatorów to będzie czilowe kręcenie w okolicach 30-35kmh i oglądanie widoczków. Błąd. Był ogień od samego początku, srogie tempo i ciśnięcie momentami po 50-60 kmh w peletonie (przynajmniej póki starczyło siły). A czemu o tym wspominam, otóż w sobotę wybrałem się na tor Poznań, nie ogarnąłem jednak że impreza to Time Attack Cup a nie jakiś pierwszy lepszy track day xD


Jeśli chodzi o moje doświadczenia torowe, to są one mizerne. Na żywo kilka sesji na torze Uć (który tak naprawdę nie jest nawet torem tylko "Ośrodkiem doskonalenia jazdy"), trochę na torze Modlin no i simracingowe śmiganie po komputerowym torze Poznań z koleżką w luźne wieczory. Muszę przyznać, że wirtualny tor Poznań bardzo nam siadł i jednym z motoryzacyjnych celów na ten rok było zaliczyć tam sesję na żywo. No i oto przypadkiem w środę patrzę - Tor Poznań. Sobota. Jeżdżą. Ziom, kupujemy? Kupujemy. No to kupiliśmy.


Po tym jak kasa poszła zacząłem sprawdzać coś więcej o samej imprezie na jaką się zapisaliśmy. No i szybko okazało się, że nie jest to jakaś tam zwykła imprezka żeby poganiać autem tylko Time Attack Cup czyli właśnie zawody dla amatorów - no ale już huk, zapłacone. Ale im dłużej patrzyłem na listę startową, tym gorzej to wyglądało xD Duża część aut porobiona na 400 i więcej koni, wszyscy na slickach/semislickach no i patrząc po niektórych nazwiskach albo ich czasach widać że nie są to niedzielni /czy tam sobotni/ kierowcy. No ale ponownie - huk, zapłacone xD


Auto, którym pojechałem to kombi xD w postaci starego Mercedes AMG C63, praktycznie wszystko w aucie jest seryjne oraz ma założone drogowe opony, nie semislicki - natomiast nawet w fabrycznej formie jest dość szybkie (ponad 500 kuni) i sztywno zestrojone więc obawiałem się głównie przegrzewającego się oleju (regularny problem w tych samochodach, dokupiłem akcesoryjną chłodnicę ale jakoś nie było czasu założyć) no i oczywiście czynnik ludzki w postaci kierowcy-leszcza xD


Jak wygląda sama impreza na torze? Ludzie są podzieleni na pięć grup, od najszybszej do najwolniejszej, ja trafiłem do przedostatniej co chyba było dobrym wyborem. Sesja trwa około 15 minut, w ciągu których da się zrobić 6-7 okrążeń. Potem grupa zjeżdża i jej miejsce zajmuje kolejna, więc sesja trafia się co około godzinę-półtorej. Z jednej strony trochę mało, z drugiej szybka jazda po torze jest dość wyczerpująca zarówno dla kierowcy-amatora jak i auta, więc może to i lepiej - tym bardziej, że usterki wśród zawodników były całkiem częste i sporo aut zjeżdżało w trakcie z toru lub wręcz było ściąganych lawetą. Moja pierwsza sesja trwała całe dwa okrążenia i skończyła się czerwoną flagą po tym jak jeden kierowca obrócił auto na zakręcie przy wyprzedzaniu innych po wewnętrznej, drugi złapał gumę a trzeci jakąś usterkę techniczną. Na szczęście potem było już lepiej.


Jak wygląda kontakt z szybkim torem, dla osoby która nie miała z tym wcześniej doświadczenia poza śmiganiem na symulatorze? Muszę przyznań, że simracing naprawdę NIEŹLE potrafi przygotować do jazdy. Nitkę miałem z grubsza obcykaną, tor znałem, orientacyjne prędkości w zakrętach również. Natomiast, to czego symulator nie odda to przygotowanie "psychiczne" - odczucia z siedzenia przed monitorem vs w fotelu z aucie lecącym momentami w okolicach 200kmh wraz ze wszystkimi konsekwencjami ewentualnych błędów wchodzą trochę na głowę. Przy czym wydawało mi się, że jadę szybko ale dopiero po obejrzeniu filmików widzę jak się srałem - hamowania duuuużo za wcześniej, prędkości za niskie. Drugim stresującym czynnikiem była dla mnie obecność innych ludzi na torze xD wyprzedzanie gdy jadą za wolno lub bycie wyprzedzanym samemu - tak naprawdę każdy taki manewr powoduje pogorszenie czasu i trzeba mieć albo farta albo jeździć sporo szybciej niż ja aktualnie żeby być w stanie przejeżdżać czyste kółka. Co ciekawe też, jeżeli chodzi o samą jazdę uważam, że symulator jest sporo trudniejszy od prawdziwego auta, rzeczywistość pozwala dużo szybciej, łatwiej i dokładniej wyczuć zachowanie samochodu i opon, stwarza jednak dodatkowe ryzyka, jak inni użytkownicy lub przypadkowo wylane na torze płyny zostawione przez inne pojazdy.


Na sobotę miałem dwa cele - nie rozjebać auta i zejść z czasem okrążenia poniżej dwóch minut. Drugiego nie udało się osiągnąć (zabrakło 3 sekund, dla porównania na symulatorze dość łatwo siadało mi 1:56), ale pierwszy - i może ważniejszy - już tak. Niestety, nie wszyscy mieli tyle szczęścia - pechowo, na ostatnim kółku ostatniej sesji rozlany na torze olej spowodował wypadniecie z toru dwóch aut i ich dość istotne uszkodzenie. Ogólnie wypad oceniam megadobrze, myślę że wizyta na szybkim torze dla każdego fana motoryzacji to punkt obowiązkowy. Jedyny problem jaki mam to wrażenie, że amatorski sport jest trochę zbyt poważny. Czy dotyczy to rowerów czy motosportu czy pewnie dowolnej innej dyscypliny, trafiają się ludzi którzy traktują to wydarzenie jakby było zawodami o tytuł mistrza kosmosu. Albo to ja mam zbyt wyjebane.


Filmik z przejazdu:

https://youtu.be/IggZiq6_gKk


#motoryzacja #samochody

fb82f754-a043-41d9-a137-da36f9850ccd
53b706c2-78b9-44f1-8232-5af0562af7e5

Komentarze (25)

@nobodys Mam tylko naklejkę na tylnej klapie po poprzednim właścicielu;) Ale jakoś Ring w ogóle mnie nie ciągnie, długi tor który trudno będzie spamiętać no i bardzo popularny a co za tym idzie - tłoczny.

@knoor czy ja wiem czy taki tłoczny, byłem dwa razy we wrześniu kilka lat temu i rok temu i w sumie luz na torze. zapamiętać też idzie jak już kilkadziesiąt wyścigów w simie się przejedzie 🙂

@Roark Właśnie bardziej ciekawią mnie te z Europy Środkowej, byłeś może na którymś z tych: Brno/Slovakia Ring/Most/Hungaroring/Pannonia i możesz podzielić się wrażeniami? Jak wypadają pod względem organizacji albo funu vs taki Poznań?

@knoor dotychczas niestety byłem tylko z zagranicy na Spa, Nurb GP, Nurb Nordschleife. u nas Poznań, Silesia, Modlin i Pszczółki organizacyjnie najlepiej Spa, zaraz za nim Modlin. Poznań tak sobie, nawet toalety nie było poza tą dla obsługi... kultura jazdy na zachodzie elegancko, bez przeszkód się jechało wyprzedzając i będąc wyprzedzanym. u nas na Modlinie w miarę ok, jeden przypadek tryharda, za to w Poznaniu na okrążeniah chłodzących ciągle na linii wyścigowej, a typki niewiele szybsi siedzą na ogonie już od końca kółka... nie zrobią dystansu lub nie wyprzedzą wcześniej, tylko zepsują kółko próbując wyprzedzić w środku twojego szybkiego kółka... Pszczółki to w dwie osoby z kolegą, a Silesia zorganizowany event, więc co innego.

@knoor tylko mały, bardzo ciasny. na końcu prostej swoim lekkim osiągnąłem maksymalnie 130 km/h, a i obrotkę bez kontaktu zaliczyłem na wyjeździe z ostatniego zakrętu (na letnich oponach przy 5 °C xD)

@Roark A gdybyś miał porównać do takiego Modlina, do tej nitki która znajduje się przy zabudowaniach toru (bo jest jeszcze chyba ta część, gdzie mają płytę poślizgową) - to szybszy, wolniejszy czy porównywalny? Dla tego merolka taka Łódź to chyba minimum, byłem nim na Modlinie zaraz po kupnie i w ogóle mi się nie podobało - też dlatego, że bandy zbyt blisko, tor zbyt wolny. I paradoksalnie, to zestawiając Poznań i Łodź mam wrażenie, że to na wolniejszej Łodzi auto wymęczyło mi się bardziej - więcej kręcenia, gorsze chłodzenie silnika przez niższe temperatury.

@knoor Modlin tyci dłuższy, ale sporo bardziej kręty. mimo wszystko to nie będzie Poznań, jedyne co się zbliża to właśnie Silesia i podobno Kielce, ale nie jeździłem tam odpowiadając na pytanie, Pszczółki niewiele szybsze niż Modlin

@Roark Właśnie w ten weekend ma być track day na Kielcach, myślałem żeby może się wybrać ale jak zobaczyłem parę onboardów to jednak zbyt dużo kręcenia się a te Pszczółki obejrzałem parę onboardów i fajnie wyglądają!

trafiają się ludzi którzy traktują to wydarzenie jakby było zawodami o tytuł mistrza kosmosu.

Typowe. Zawsze, zawsze czołówka najbardziej zaangażowanych w takie hobby, musi się zachowywać tak, jakby to wcale nie było hobby. Z jednej strony, bez nich często takie imprezy trudno jest zorganizować, więc niejako jesteśmy na nich skazani. Z drugiej, wprowadzają do tego powagę, która potrafi obrzydzić najfajniejsze zajawki.

@knoor kuuurde, Ty jak coś napiszesz to nie ma... Powinieneś pisać jakieś artykuły do motogazet, albo nagrywać coś więcej na YT. Bez kitu.

W ogólnie to dobrze, że na YouTubie Cie obserwuję, bo by mi wpis uciekł. A tak pokazało mi się w subskrypcjach, to wiedziałem że jest wpis xD

Co do pasjonatów to trochę jak z pastą o chodzeniu po bułki. Niestety wszędzie tak jest, ludzie tryhardują jakby ich życie od tego zależało i przez to robienie czegokolwiek jako "casual" jest czasami bardzo frustrujące ( ͠° ͟ʖ ͡°)

@rith Heh, ostatnio nagrywałem trochę filmików z gadaniem gostkowi, który miał przyjechać do mnie po harlejka i po ich obejrzeniu stwierdziłem, że mówię nawet w miarę z sensem, więc kto tam wie, może nawet kiedyś coś tam zacznę robić więcej

Najs, jaka max prędkość na prostej startowej? Polecam też spróbować wydarzeń Superoes na Torze Poznań, puszczają auta pojedynczo, dodają szykany z opon na długich prostych, kombinują z ustawieniem trasy i jako że rzecz się dzieje zazwyczaj w czasie jesieni i zimy można nauczyć się jeździć w złych warunkach. Na początku jest też trening na odcinku kartingowym. No i cena, mniej niż 400 zł

@Brodimir Jak patrzyłem na Race Chrono, na tym konkretnym kółku miałem max 196 na prostej, pewnie gdybym zrobił szybsze wyjście z ostatniego prawego zakrętu (miałem minimalnie 107, a myślę, że dałoby się luźno 120 zrobić na moich oponach) i pocisnął bardziej zamiast puszczać gaz jeszcze przed początkiem wyjazdu z depo to pewnie do 210-215 bym dociągnał no ale jednak strach robi swoje:)

@knoor No i fajnie całkiem ładny płynny przejazd na nagraniu. Wsłuchując się w dohamowania i odpuszczanie gazu to spokojnie uciąłbyś te 3 sekundy na nieco mniejszym wyjebaniu o ile wystarczająco ufasz obecnemu setupowi hebli

@dolchus Oj luźno, co ciekawe z perspektywy kierowcy wydawało mi się, że hamuje dość późno a dopiero z perspektywy filmiku zobaczyłem ile robiłem zapasu - zwalam to na brak doświadczenia ale trochę też na to, że po zrobieniu z kumplem wspólnie 3.5k km w Asseto na Poznaniu perspektywa była tam inna i jakby "wizualnie" wydawało mi się, że moment hamowania mam dobry, tymczasem było do niego jeszcze daleko. Nic to, chyba muszę zainwestować w lepszy monitor do simriga;)

@dolchus na pewno trail braking pomógłby znacznie, ale to kwestia zebrania doświadczenia

przynajmniej nie ma problemu z żabkowaniem na łukach jak ja miałem 😅

@Roark Oj, na trail braking to już by było za dużo wrażeń, w simracingu go robię, na żywo jednak uznałem że może Poznań nie jest dobrym miejscem na tego typu próby xD

@Roark Prawda, na Modlinie przy lekko wilgotnym torze, wyłączonej trakcji i jednym mocniejszym dodaniu gazu tak mi auto poszło bokiem, że już widziałem się w barierce którą szcześliwie postawili dziesięć centrymentrów od asfaltu

@Roark 

trail braking

Kurde często tak robiłem 'in real life' i nawet nie wiedziałem że się to tak nazywa xD (teraz doczytałem)

To chyba normalne że przy płynniejszym odpuszczaniu hebla jeszcze podczas wejścia w zakręt masz lepszą prędkość i przyczepność na zewnętrznym przednim kole i energia kinetyczna stopniowo płynnie przekłada się na trakcję i płynne wyjście z zakrętu.

Jest co najmniej jeden wyższy stan wtajemniczenia czyli left foot braking. Ale mało które auto cywilne ma tak skonstruowane hehe pedały żeby wygodnie było to robić

@dolchus od dziecka jeździłem dużo na kierownicy, więc odkąd kupiłem sobie automat z manetkami to przy bardziej dynamicznej jeździe zawsze hamuję lewą, szczególnie na torze. oczywiście w manualu jest to trudniejsze i trzeba się jeszcze bawić w heel and toe

z trail brakingiem nie tylko pozwala to wejść z wyższą prędkością i lepszą przyczepnością, ale też przy odpowiednim ustawieniu i wykonaniu dodać jeszcze więcej rotacji

Zaloguj się aby komentować