W styczniowym raporcie CSIS oszacowano, że Rosja straciła do 325 000 ofiar śmiertelnych i prawie 900 000 rannych to najwyższe straty od czasów II wojny światowej. Jednak samo to raczej nie doprowadzi do załamania systemu. Dopóki gospodarka pozostaje słaba, a wojna trwa, zachęty finansowe będą nadal przyciągać ochotników.


Głównym czynnikiem jest ubóstwo. Sondaże sugerują, że większość Rosjan uważa, że nowi żołnierze dołączają głównie dla pieniędzy. Wojnę w Rosji toczą głównie biedni ludzie z odległych, gospodarczo zacofanych regionów, w tym wielu z mniejszości etnicznych. Kreml wydaje się chronić obszary wrażliwe politycznie, takie jak Moskwa, Petersburg i niektóre części Północnego Kaukazu.


Ciekawy artykuł Centrum Analiz Polityki Europejskiej (CEPA) na temat śmiertelności wojennej w Rosji.


#wojna #rosja #ukraina


https://cepa.org/article/death-without-glory-russias-message-to-the-frontline-soldier/

7fa07945-b888-4414-8c7a-78a24cd8ca19

Komentarze (8)

@radziol No właśnie nie trzeba.


Premia za podpisanie kontraktu jest wydawana przez rekruta na wyposażenie, bo armia im chyba za wiele nie daje. Więc to tak jakby ich wyposażonych wcielali bez żadnej premii (albo po prostu z jakąś symboliczną, która tak budżetu nie obciąża). A potem albo łapówki dla dowódców lecisz na mięso dla dronow. Rodzina za Twoją śmierc nie dostanie odszkodowania bo ciało nie znalezione więc może jesteś zaginiony a może zdezerterowales...


Tyle tych historii się słyszało, że nawet tak przesądzony wariant nie wydaje się być niemożliwy.

@kleiner_trottel Na sprzęt wydają głównie żołd. Premia idzie na spłatę długów a potem okazuje się że nic nie masz i musisz sobie kupić. Buty, kamizelki, latarki, lunety to coś co każdy kupuje a potem są zrzutki na paliwo do samochodów, na części do nich i jeszcze oficerowi trzeba odpalić bo jak nie to idziesz na szturm i cię zerują.


Ale wielu na to idzie bo może 80% kasy nigdy nie zobaczysz ale przynajmniej masz te pozostałe 20%. Dodasz patriotyczne pierdololo i rekrut już chętny.


Dlatego droniarze są punktowani wyżej niż czołgi żeby ukraińscy żołnierze mieli lżej i priorytety wracają na ludzi bo są problemy z zastępowalnoscią jeżeli tempo gruzowania się utrzyma to kacapy będą się kurczyć. Z czasem może dojść do przesilenia bo góra w pogoni za wioskami przemieli tyle ruskich że staną na kilka tygodni co najmniej.


Niestety bez ubicia ich przemysłu dronowego Ukraina nie odważy się na własne ofensywy.

@alaMAkota tam jest wszystko policzone na chłodno.

Nie wiem jak dziś, ale przynajmniej w pierwszych fazach agresji Rosjanie werbowali głównie z republik z większym przyrostem – chodziło nie tylko o zachowanie spokoju w Moskwie czy Petersburgu, ale o zmniejszenie potencjału ludzkiego regionów, które mogłyby się zbuntować

Zaloguj się aby komentować