W sąsiednim mieście jakiś czas temu otworzyli McDonalda. Czasami zdarza mi się w nim jeść.

Dlaczego o tym wspominam? Bo na siedem wizyt cztery razy otrzymałem niepełne zamówienie xd


Rozumiem jakby mieli zapierdol, że nie wiadomo w co ręce włożyć, jak w avenidzie, gdy tłum wypadnie z pociągu, albo jakaś wycieczka z powiatówki wpadnie po wizycie w kinie. Ale nie, zazwyczaj max 10 osób w lokalu jest.


Zawsze chodzi o frytki.


Mi to nie przeszkadza, bardziej mnie śmieszy, (przynoszą sam keczup bez frytek, komicznie to wygląda). Jednak rozumiem, że dużo osób może się wnerwić, wpadają na szybkości, chwytają zamówienie i dalej w drogę, a tam sam keczup, do wypicia chyba xdd


Trochę czasu już działają, wydaje mi się, że już powinni wyeliminować takie przypadki.

Jednak dziś powtórka z rozgrywki. Kobieta przynosi zamówienie, znowu bez ziemniaków xd

#mcdonalds #

4af6f932-e2f9-4f70-ba88-918077bd3f4e

Komentarze (12)

Lepiej już było? Kogo tam zatrudniają? Młodych ambitnych, czy osoby z łapanki, jak do policji? Jasne, że to drugie. Płaca adekwatna, ale korporacje mimo wszystko oczekują zaangażowania.

Zaloguj się aby komentować