W mojej pracy były podwyżki. Jako ze zarabiamy zdecydowanie za mało. Otrzymałem propozycje podwyżki, moim zdaniem za mało. Powiedziałem o tym „ No, masz racje powinieneś więcej ale nie ma.” Złożyłem wypowiedzenie, trochę mnie poniosło, ale liczyłem na więcej. Zapytali co by mnie zatrzymało. Bez owijania w bawełnę podałem stawkę, która była dużo wyższa od pierwotnej stawki, jak i proponowanej podwyżki. Nie uważam się za niewiadomo kogo, po prostu zarabiałem już od dłuższego czasu za mało, a robiłem za dużo. Udało się, zawalczyłem i dostałem czego chciałem. Nie podoba mi się to. #pracbaza #januszex #korposwiat #zalesie
Komentarze (16)
@jiim Tutaj chyba sytuacja typu "win" dla pracodawcy. Załoga dostała więcej , zwolnili najmniej wydajnego (w odczuciu szefostwa oczywiście), tak więc suma kosztów za pracę ta sama. Jednak załoga widząc że człowieka da się zwolnić, zacznie się pewnie trochę bardziej starać...
Znajomy zrobił podobnie, wywalił jedną osobę, a praca idzie... szybciej : )
@wrukwiony w tym klasycznym przypadku podwyżki, opisanym przez OPa, na polskim rynku pracy odruchowo stosuje się Zasadę "dupa cicho". W skrócie chodzi o to, że pracownik i pracodawca zawsze podświadomie się zgadzają na Omertę dla dobra reszty załogi. Zawsze komuś oszczędza się wtedy zaciśniętej w bólu dupy a często wręcz pojebanej wrogości tego typu obsrańców pospolitych.
Zaloguj się aby komentować