W mediach mało słychać o pozyskaniu pocisków manewrujących Barracuda-500M. A moim zdaniem to dość istotne.
https://www.youtube.com/watch?v=Z5KvFOLm-V8
https://portalmilitarny.pl/wiadomosci/wzl-2-beda-produkowac-amerykanskie-pociski-barracuda-500m/
W skrócie: w naszej wersji będą odpalane z ziemi, zasięg ponad 900 km (dokładnie nie wiadomo), głowica bojowa 45 kg, prędkość przelotowa 200 km/h, prędkość ataku 800 km/h, zdolność krążenia nad celem, pracy w roju i dynamicznego podziału zadań. W porównaniu z zaawansowanymi i drogimi systemami jak Tomahawk czy JASSM, konstrukcja jest modułowa, z jak największym udziałem komercyjnie dostępnych części i maksymalnie uproszczona, a koszty za sztukę wielokrotnie niższe. Nasi kupili licencję i know-how, celem jest stworzenie spolonizowanej wersji pocisku i jego produkcja w kraju z udziałem europejskich części, nawet do 3000 sztuk rocznie. Dzięki temu możliwe jest skorzystanie z funduszy SAFE.
Działać ma to tak, że jak Polska zechce wyłączyć w Rosji jakąś rafinerię czy lotnisko, to najsamprzód wyśle "głupie" spalinowe Hornety, które tak jak rosyjski Gerań czy ukraiński Lutyj będą sobie powoli pyrczeć w kierunku zaprogramowanego celu i wymuszać uruchamianie radarów i OPL, a któryś może nawet i trafi. Następnie pójdą Barracudy, które różnymi trasami i z kilku kierunków będą zmierzać do celu i tam się spotkają, 20 km wcześniej osiągając najwyższą prędkość, żeby nie dało się ich łatwo zestrzelić działkiem z pickupa ani głupią rakietką. Barracudy wezmą na siebie radary, stanowiska OPL, siatki antydronowe, samoloty, składy amunicji czy słabiej chronione obiekty zakładowe. Będą przy tym mogły się komunikować, autonomicznie rozdzielać między sobą zadania, który ma w co walić, i natychmiast zastępować jeden drugiego w razie zestrzelenia. A jak zrobią rozpierduchę, to przyleci niewidzialny JASSM z półtonową głowicą i rozwali bunkier dowództwa albo główną instalację do rafinacji.
#wojsko #polska #technologia #wojna #rosja #ukraina