Komentarze (21)

@maximilianan to umożliwiało kopiowanie. Jak chciałeś zablokować, to trzeba było wyłamać taki kawałeczek plastiku, który tam był. Jeśli miałeś kasetę z odzysku z wyłamanym plastikiem, to mogłeś zakleić taśmą i ponownie coś na nią nagrać. Ja wkładałem po prostu papierek do środka i też działało.

@entropy_ @WatluszPierwszy przynajmniej wiedziałem, że coś z kopiowaniem

Sam nigdy nie kopiowałem (po co, skoro kaset używałem może w wieku 5 lat, a w podstawówce już miałem kompa z DVD-RW

@WatluszPierwszy mój stary miał całą wieże unitry z 4 czy 5 poziomami


Edit: unitra diora sl 042 z dodatkowymi elementami (magnetofon na dwie kasety i coś jeszcze). Oczywiście wszystkie potencjometry nadawały się do wymiany albo solidnego czyszczenia, ale to był mój pierwszy wzmacniacz gitarowy xd

@maximilianan Wieża to już było bogactwo. Starszy brat kolegi miał kilkupoziomową Diorę z wysuwaną szufladą na kasety. Ślina mi ciekła, jak na nią patrzyłem.

Stary to jesteś jak pamiętasz audycje radiowe które emitowaly gry które można było sobie zgrać na kasetę, właśnie dla commodore 64 xD

@dez_ Ja pamiętam audycje zaczynające się od testu "kanał lewy, kanał prawy". Mój ojciec siadał wtedy przy kolumnach i się wsłuchiwał czy wszystko jest dobrze ustawione.

@Ravm Nie wiem, czy to w tych audycjach, ale pamiętam, że podawany był dokładny czas trwania płyty, żeby można sobie było przygotować odpowiednią kasetę i wiedzieć kiedy zmienić stronę. Później, jak już byłem dużo starszy, to zniknęły te całopłytowe audycje, ale pojawiło się "Pół perfekcyjnej płyty" na Trójce, ale to już był 2000 rok i jako ortodoksyjny punkowiec olewałem takie mainstreamowe granie

Kasacie odcinano w ten sposób dopływ powietrza przez co hiciory dłużej trzymały świeżość, zwłaszcza przy skłatankach hits 93' 94' itd.

Zaloguj się aby komentować