@Felonious_Gru szczerze? Wiem, że nie ten gatunek, ale bardziej to już bym polecił Blue Prince. Albo dowolnego Frostpunka. Albo Mechanicusa. Albo Everybody's Gone to the Rapture, jeśli chcesz taki symulator łażenia, byle nie The Vanishing of Ethan Carter, bo to akurat było zwyczajnie nudne, w połowie już zasypiałem. Albo SOMĘ jeśli kręcą się takie klimaty i filozoficzne rozkminy na temat świadomości i człowieczeństwa, które się na pewnym etapie pojawiają. Albo Alien: Isolation, akurat ideolo, żeby ograć przed dwójką. Albo Bioshocka 1 albo 2. Albo Children of Morta. Albo oba Hollow Knighty. Albo Dead Cells. Albo Ori and the Blind Forest. Serio jest masa świetnych gier i akurat The Invincible no wybacz, wiem, osobista opinia, każdy ma swoją, ale nie zasługuje nawet na połowę zachwytu i spuszczania się nad nią jak nad jakimś boskim objawieniem. To serio jest nudny jak chuj symulator łażenia i słuchania przefilozofowanego pierdolenia, ja to bardziej rozpatruję w takich samych kategoriach jak kolejny taki potworek, czyli Mixtape