
146 osób aplikuje dziś średnio na jedno ogłoszenie dla początkującego frontendowca w Polsce. W tym samym czasie 326 powiatów zgłasza, że nie może znaleźć ludzi do pracy.
#gospodarka , #edukacja

146 osób aplikuje dziś średnio na jedno ogłoszenie dla początkującego frontendowca w Polsce. W tym samym czasie 326 powiatów zgłasza, że nie może znaleźć ludzi do pracy.
#gospodarka , #edukacja
@adrian-antek "uczyli nas", że praca fizyczna to porażka i niskie zarobki.
Raczej programowali, bo taką modę ktoś wymyślił. Przez pewien czas był taki popierdolony trend gonienia za umysłową robotą, która jest "lepsza, łatwiejsza i to w ogóle jest robota przyszłości a nie jakieś fizolskie kopanie dołów". Przecież na kanwie tego wciskanego "poglądu" przez długi, długi czas już od etapu szkoły ostracyzowane było wszystko powiązane z fizyczną pracą i jakimś zawodem w ręku, dlatego technika i zawodówki tak bardzo poupadały na rzecz liceów. "Bo po co będziesz łaził do jakiejś wsiowej zawodówki, albo technikum, tracił ekstra rok, uczył się jakichś przestarzałych nikomu niepotrzebnych rzeczy, idziesz na nowoczesny mat-fiz albo pol-hist, potem szybkie i łatwe studia i masz robotę w zarządzie". Efekt tego był taki, że dobre kilka roczników się na to pranie mózgu załapało, poszli do "łatwego liceum" i się zorientowali, że bez studiów lądują z absolutnie niczym. Więc czy chcą, czy nie, to muszą iść na studia, w miarę możliwości (i zapewnień) "łatwe" (bo szybkie), dostają ten swój licencjat, który też jest papierem o wartości srajtaśmy, bo nic z tego nie ma.
Iii nagle się okazuje, że taki świeżo upieczony absolwent może iść i wydawać frytki w maku, bo influx studentów z takim samym mentalem spowodował, że rynek jest przesycony jakimiś socjologami czy innymi kulturoznawcami europeistyki, nikt tego nie potrzebuje, nie ma tego gdzie upchać i jest tragedia. I nagle wychodzi, że całe to gadanie o świętości liceów i złych technikach to była pusta propaganda nowoczesnej łoćmiaty, żeby zerwać ze wstrętną komuną i jej naleciałościami, gdzie szkoły wtedy uczyły faktycznego zawodu, no ale tego już nigdzie nie powiedzieli, bo to już nie brzmiało tak prestiżowo.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu To nie było pranie mózgu tylko świadome wybory, patrząc na ówczesny rynek pracy. To była ciężka praca i niskie zarobki. Przez dekady płacili psie pieniądze a teraz zdziwienie, że brakuje ludzi, bo mało kto chciał się kształcić i iść zawodowo w tym kierunku. Typowy kwik kapitalizmu, najpierw pomiatanie ludźmi, płacenie żeby ledwo wystarczyło na przeżycie (dobrze było, jak w ogóle płacili i w terminie), zatrudnianie na czarno i "mam dziesięciu na twoje miejsce" - bo jeszcze byli na rynku pracy ludzie, co nie mieli wyboru - a jak nowe pokolenie patrząc na to wszystko, wybrało już inne zawody / wyjechali - to teraz wielka sraka, że nie ma wykształconych w zawodzie i chętnych do roboty.
Przedsiębiorca patrzy tylko tu i teraz żeby ciąć koszty a potem za dwadzieścia lat płacze.
To samo będzie z programowaniem za X lat - nie ma już juniorów, bo już przed AI był duży próg wejścia, a teraz w ogóle AI odwala robotę juniora. Nikt od dawna już nie chce w niego inwestować, nikt nie chce go kształcić. Więc nie rośnie już nowe pokolenie programistów (nawet jak praca ta będzie polegała już nie na klepaniu kodu, tylko na analizie potrzeb biznesowych, formowaniu założeń, kryteriów i wymagań a potem weryfikacji i wzięciem odpowiedzialności za tak wytworzony kod). Za 20 lat seniorzy przejdą na emeryturę...
Pytanie jakie sa te dostepne stanowiska?
No bo pomyslmy, jaka przewage daje mi gowniana praca biurowa nad gowniana praca fizyczna? Ano moge pracowac zdalnie. Jako elektryk jednak instalacji u klienta zdalnie nie zloze, podobnie jak hydraulik. Do tego w pracy biurowej kisisz sie z ta kawa przed monitorem, cos tam poklikasz i generalnie po 8 godzinach idziesz do domu...
Jako hydraulik jednak musisz cos wykuc, zamontowac, nosic - wiec fizycznie popracujesz wiecej.
------------
Idac dalej - jestem pewien, ze te stanowiska ktore sa wolne, to jakies typowe januszeksowe fabryki azbestu za minimalna, nob o daj ludziom godne miejsce pracy, to nie beda odchodzic.
-----------
Pracowalem jako Handlowiec, magazynier, budowlaniec a teraz mam gownoprace biurowa - i moze to kwestia wieku, moze podjescia do pracy - ale jednak, elastyczne godziny pracy, praca zdalna itd.
Jako handlowiec moglem dzwonic do klientow - ale wiadomo, jak kogos odwiedzasz regularnie i budujesz jakas wiez czy tam zaufanie, to zawsze sprzedasz wiecej.
Magazynier to jednak sporo kurzu i praca zadaniowa ktora jest mocno wyciskana - wez cos z A zanies do B, to spakuj, tamto sprawdz jestes ciagle w ruchu. Ja pracowalem w normalnych warunkach (Poza jedna praca gdzie w lecie na hali bylo 38 stopni), ale sa kolchozy bez ogrzewania na hali...
Budowlaniec to jednak duzo kurzu i halasu. W zimie zimno, w lecie goraco a jak sie trafi wymagajacy klient do bedziesz sciane 10x poprawial.
A praca biurowa? Przychodze jak mi pasuje(byle przez 10-ta) wychodze kiedy mi pasuje (Byle po 14tej) jak chce cos zalatwic na miescie to wychode w godzinach pracy, teraz pisze w godzinach pracy....
I tak np. moj tata, cale zycie na budowie - zarabial niezle pieniadze, ale budowa gdzies na drugim koncu miasta - grudzien, -5 stopni, snieg nawala jak szalony a on nie ma upros... Dzisiaj betonuja piwnice i trzeba pracowac. Albo dzisiaj koparka bedzie wybierac ziemie i musi pilnowac aby trzymali sie planu...
----------
Jesli ktos zawodowo kisil sie z reguly wokol 1 stanowiska i nie probowal innych - to dla niego zawsze trawa bedzie bardziej zielona po drugiej stronie...
Nie wiem ile musialbym zarabiac zeby zamienic cieple biuro na robote fizyczna xD To zwykle mydlenie oczu i zachwalanie gowna. Spojrzcie jak wyglada na emeryturze facet, ktory cale zycie siedzial za biurkiem, a jak typ, ktory pracowal w jakikolwiek sposob fizycznie. Zdrowia nie kupisz za wczesniej ciezko wypracowane pieniadze.
Zaloguj się aby komentować