Dyskusja użytkownika Wyrocznia
Tydzień w reżimie
-odcinek 126
- Było wiadomo, że na granicy z Białorusią będzie dochodziło do prowokacji, więc w końcu doszło. Było wiadomo, że Partia nie ogarnie tak prostej rzeczy jak zwykłe poinformowanie o tym społeczeństwa, więc dokładnie to się stało. Dwa białoruskie śmigłowce wleciały w polską przestrzeń powietrzną i przez jakiś czas krążyły sobie nad Białowieżą. Widzieli je mieszkańcy, zrobiono im zdjęcia, uwieczniono je na filmach, które szybko zgeolokalizowano. Tymczasem Partia wydała komunikat, w którym stwierdziła, że… to się nie stało. No po prostu nie. Wydanie drugiego komunikatu, że jednak setki naocznych świadków się nie myliły, a nagrania to nie fejki, zajęło władzy prawie cały dzień. Żeby było jasne: Polska (ani żaden inny kraj) nie broni systemami przeciwlotniczymi każdego metra granicy. Polska (ani żaden inny kraj niebędący w stanie wojny) nie strzela automatycznie do wszystkiego co wleci w jej przestrzeń powietrzną. Polska (ani żaden inny kraj), nie pokrywa swoimi radarami każdego metra sześciennego powietrza, szczególnie na niskich pułapach. Białorusini i Rosjanie (bo to ci drudzy mieli podobno pilotować) o tym wiedzieli i dlatego urządzili taką prowokację. Która się udała, bo Polacy pięknie zaczęli się o nią kłócić (Gazeta Wyborcza wydaliła z siebie tak żenująco paniczny artykuł, że ręce opadają), a rząd okazał się - jak zwykle - niezdolny do wykrztuszenia z siebie jednego spójnego komunikatu. Potężna Polska. [1][2]
- Tymczasem Adrian podpisał drugą ustawę powołującą tzw. ruską komisję. Przypomnę, że mówimy o sądzie kapturowym, który nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności, może po prostu zakazać komuś, np. Tuskowi, ale nie tylko, piastować publiczne stanowiska. Czy komisja powstanie - nie wiem. Póki co Partia pobrudziła zbroję w wyniku krytyki ze strony USA (bo UE to oni mają w d⁎⁎ie), a do wyborów już ledwie dwa miesiące. Faktem natomiast pozostaje, że ustawa jest już prawem. Czyli na dowolnym posiedzeniu Sejmu MOŻNA ją powołać i choćby tydzień przed wyborami rozpocząć młóckę. Jak by to powiedział Jacek Sasin - taka jest cena dEmOkRaCjI. [3]
- Równocześnie, Partia forsuje nowelizację, która uderzy precyzyjnie nie w kastę, nie w grupę, nie w stowarzyszenie, ale w JEDNEGO sędziego. Piotr Raczkowski, bo o nim mowa, jest przez Partię nękany już szósty rok. Bowiem sześć lat temu odtajnił dla dziennikarzy część akt dawnej sprawy. A ta sprawa dotyczyła, hehe, no patrzta państwo cóż za zbieg okoliczności, Antoniego Macierewicza. A konkretnie faktu, że gdy Macierewicz został w 1991 roku szefem MSW, natychmiast przerwał i de facto utopił pierwszą w wolnej Polsce wymierzoną w Rosjan operację kontrwywiadowczą. Efekt: rozpracowywany agent został skazany dopiero dwa lata później, ale jego rosyjskich mocodawców nigdy nie zatrzymano. Ale to pewnie przypadek jest, bo, jak powszechnie wiadomo, Macierewicz takie rosyjskie przypadki przyciąga jak magnes rządowe Tupolewy. [4]
- Tymczasem, jak donosi Gazeta Wyborcza, Partia chce zaostrzyć kurs wobec Ukrainy, bo jej z badań wyszło, że w ten sposób może ukraść część elektoratu Konfederosji. Mamy zatem do czynienia z klasycznym przesunięciem okna Overtona. Chłopcy konfederosjanie szczują na Ukrainę, zaczynają kraść elektorat Partii, Partia zaczyna więc robić to samo, by zatrzymać odpływ elektoratu. Oficjalnie chodzi o zboże. A konkretnie o to zboże, które mieliśmy TRANZYTOWAĆ przez Polskę, a które w magicznych okolicznościach zostało w Polsce po prostu sprzedane, co oczywiście zaburzyło rynek i uderzyło polskich rolników. Mimo, iż niemal 100% winy leży po stronie Partii, która nie umiała ogarnąć tak prostej rzeczy jak regularne kursy pociągów towarowych, propagandzie udało się przekierować wkurw na Ukrainę. Wedle informatorów Wyborczej, Partia chce odebrać Konfie kobiety oraz właśnie rolników. [7]
- Nie ustaje też ofensywa ideologiczna. W minionym tygodniu wyszła druga część “podręcznika” Roszkowskiego. Podobnie jak poprzednia, raczej przypomina to strumień patokonserwatywnej świadomości, gdzie wszystko co nowe, zachodnie i nie ekstremistycznie prawackie to Szejtan i upadek obyczajów. Nie będę cytował, by mnie algorytm nie zbanował, ale zachęcam do przeczytania analiz, np. autorstwa Historyczne bzdury lub Baba od polskiego
- Arcybiskup Marek Jędraszewski wyjaśnił na Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie, o co chodziło z jego wypowiedzią o “tęczowej zarazie”, którą wpisał się w zorganizowaną kampanię hejtu wobec społeczności LGBT+ z roku 2019. Otóż spytał dramatycznie “czy można było milczeć?”. Oczywiście nie, bo jakże tak, skoro odbywały się te “kpiny z Najświętszego Sakramentu i Matki Boskiej”, w dodatku “publicznie, bez żenady i sprzeciwu”. Czyli rozumiecie, ktoś skrytykuje Kościół albo wykorzysta religijną symbolikę w sztuce i cyk, można nazwać dwa miliony Polek i Polaków “zarazą”, w dodatku porównując ich do bolszewizmu. Jeśli ktoś tu milczy i nie stawia sprzeciwu, to jest to państwo polskie, które na te brednie Jędraszewskiego nie odpowiada, a którego funkcjonariusze idą potem pobujać się jak przedszkolaki u Rydzyka. [8]
- Ciąg dalszy sprawy Mariki - miłośniczki “oczyszczania narodu” i przyjaciółki jawnych neonazioli. Otóż Zbigniew Ziobro najpierw odwołał prokuratorów, którzy postawili Marice, a potem po prostu ujawnił na konferencji prasowej dane napadniętej przez nią kobiety. Tak, władza chroni naziolstwo. Nie, nie pierwszy raz. [5][6]
CEBULA NA TORCIE
Lasy Państwowe wystawiają certyfikaty papieskości dębów. Cytat: “Niniejszym poświadcza się, że przekazana sadzonka dębu szypułkowego (Quercus robur L.) została wyhodowana w szkółce leśnej Nadleśnictwa Suwałki z nasion zebranych w 2020 r. z dębu oznaczonego nr 22, rosnącego przy Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Świętej Wodzie, który pochodzi z żołędzi zebranych w 2003 r. z najstarszego w Polsce dębu 'Chrobry', które poświęcił Ojciec Święty Jan Paweł II w dniu 28 kwietnia 2004 r.” Nie wiem jak to skomentować. [9]
Trzymajcie się tam w tym autorytarnym grajdole.
#jebacpis #bekazpisu #polityka #wiadomoscipolska #putinowskapolska
(Tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)
