Trzy rzeczy.


Po pierwsze, to nastąpił wysyp wytworów w tej LXII edycji konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem , co cieszy, a jeszcze bardziej cieszy, że wysyp ten objawia się liczbą wytworów w granicach rozsądku, bo jednak jakieś tam podsumowanie tej edycji będę musiał w końcu napisać.


Po drugie – i to cieszy również – wysyp wytworów może świadczyć o tym, że przypuszczenie moje o łatwości rymowania do tekstu pana Kazika Staszewskiego było słuszne, co wnioskuję tak z liczby do tej pory opublikowanych wytworów, jak i z własnych doświadczeń, bo kolejne wiersze pojawiają się u mnie w głowie same z siebie.


Po trzecie wreszcie: koniunkturalizm. Bo oto, kolejny już zresztą raz, postanowiłem znów odciąć kupon od mojego opus magnum i napisać o tym, co też zdarzyło się naszej parze po powrocie z podróży poślubnej do Rzymu. Pamiętacie może, że Jerzy miał problem z górną ósemką? Pacha słała go dentysty – i miała rację! – Jerzy jednak, całkowicie po męsku, tę dobrą radę zupełnie zlekceważył, wobec czego sprawy posunęły się dalej. Można wręcz powiedzieć, że posunęły się za daleko:


Zgryzota


– „Ten ortodonta coś długo go trzyma” –

martwi się żona (zwie ją Ptaszyna),

a w gabinecie siedzi Ostrowski,

któremu rosną górne dziewiątki.


Z powodu tych wizyt ogromna kasa

im z konta znika – na fundusz zgłasza,

urzędnik odmawia grobowym tonem:

– Za tenże zabieg nie będzie zwrócone.


Jerzemu już nawet się przyssać nie zdarza,

choć żona co wieczór okazje mu stwarza

z rozkładu pożycia zupełnie nierada;


on się zaś przy niej kładzie, lecz siada,

jakoś nie może – z nerwów go miota

problem ze zgryzem. Czyli zgryzota.

Komentarze (6)

@George_Stark Dla mnie #panjerzy okazał się dziełem proroczym bo na następny rok wylądowałem w Grecji. Co prawda nie w celach zarobkowych ale jednak. Może więc wyszarpnij 264 złote na bilety do Rzymu, bądź Gorzowa i zabierz tam @UmytaPacha

Zaloguj się aby komentować