Transport T-62Mvs. Czołgi te najprawdopodobniej właśnie zakończyły proces modernizacji w 103. Zakładzie Naprawy Czołgów Pancernych na południowym wschodzie i wkrótce trafią na linię frontu na Ukrainie.
@inty a serio, spodziewam się, że takie serie 55 będą czymś w rodzaju ruchomych punktów ogniowych na spodziewaną ofensywę ukraińską. Tzn byłoby to bodaj jedyne sensowne wykorzystanie tego złomu, dobrze okopane i z paroma pozycjami w linii okopów.
Ale to ruskie, więc pewnie Urrraaa! i wpieriod' budiet'.
Ja też myślę, że to będzie taka nieudolne załatanie dziur w AHS. Tylko pewnie dodadzą jakaś łączność, jakieś celowniki dla załogi jednak z samym trafieniem w cel to będzie problem. Więc spodziewam się spamowania pociskami w pewne obszary rozpoznania z nadzieją, że coś się trafi.
@ewa-szy tak, już nie pamiętam kto zwrócił na to uwagę, ale radzieckie konstrukcje są powolne w jeździe do tyłu. To co w NATO jest logiczne (wychyl się, walnij, schowaj) tam wygląda trochę jak w zwolnionym tempie
@inty ekonomicznie, nie rozumiem was. Dostanie taki czołg z ppk czy rpg, wypali załogę w stal. Od razu koszty pochówku odpadną. Taki złom potem na przetop i essa.
Haha :D Też tak patrząc ekonomicznie to pompują hajs w czołgi, ich modernizację a nic to nie daje dla gospodarki. Czołg jedzie, gdzieś na stepach UA jest unieruchomiony, zniszczony i tyle z tego.
@Mikry_Mike Nawet już wymyśliłem konkretne zastosowanie. Kaliber car-puszki pozwala na załadowanie do lufy ochotnika lub niechętnika (za rodinu!) i wystrzelenie go na tyły Ukraińców, gdzie będzie siał zamęt.
@kodyak silnik ciężko powiedzieć, dorzucili ERA kostki, nie widać masztu z przyrządami optycznymi zmodernizowanymi, być może jedynie dodany "nowy" (tylko z nazwy, za to rodzimej produkcji gówniany SKO), strzelać to w ruchu celnie nie potrafi, jako stacjonarny punkt strzelniczy, ewentualnie namiastka artylerii może jeszcze być.
@znany_i_lubiany Bez odpowiedniej osłony od pojazdów walki radioelektronicznej obecnie taki punkt jest wart tyle co jeden RKG-3 podwieszony pod dronem.
Tutaj coś może w tym być, tym bardziej, że ruscy tak bardzo kochają artylerkę.
Forbs opublikował ostatnio artykuł "Starożytne rosyjskie czołgi T-55 mogą służyć jako artyleria. Ale niezbyt dobra artyleria"
"Ale walka czołg na czołg może nie być tym, co Rosjanie mają na myśli w przypadku 40-tonowych T-54/55 z ich czterema członkami załogami, silnikami o mocy do 800 koni mechanicznych i 100-milimetrowymi gwintowanymi działami głównymi.
"Armia rosyjska może rozmieszczać starożytne czołgi nie jako czołgi per se, ale jako artylerię. Ustaw ich działa wysoko i strzelaj 35-funtowymi pociskami odłamkowo-burzącymi z odległości 10 mil."
Teraz wiecie panowie po co te 500tyś mobików, T-72 ma automat ładowniczy i 3 członków załogi, tutaj jest potrzebne 4 członków załogi, czyli +1 na czołg dodatkowo. Mają orki zmysł strategiczny trzeba przyznać. /s