@Papajak_Watykaniak heh, przykro mi, że nie spełniłam oczekiwań
Z doświadczenia wiem, że jednym z najpopularniejszych mitów w związkach jest "on/ona wie co mnie boli/co ja czuję". Ludzie po prostu za słabo się komunikują a jeśli już, to duszą w sobie aż do eksplozji w postaci kłótni, kiedy słyszysz głownie własne myśli a nie przekaz od drugiej strony.
Ale że mnie tam nie ma, mogę jedynie zgadywać, na jakim etapie są wasze stosunki i rozmowy.
Podsumowując, albo będziesz negocjował równouprawnienie w związku, albo odchodzisz. Rozumiem, że aktualne stosunki między wami stały się nie do zniesienia. Jeśli odchodzisz, uprzątnij po cichu swoje rzeczy, siądź z nią, powiedz, że to koniec i się pożegnaj. Jeśli nie chcesz jej za bardzo zranić, nie mów, że jest niereformowalna, albo że to jej wina i masz dość. Po prostu, nie dogadujecie się.
A potem idź zalać pałę z jakimś dobrym kumplem.