Byłem u kuzyna od mojej na parapetówie w pierwszym mieszkaniu które wynajmowali, później na parapetówie na mieszkaniu które kupili. Teraz wybudowali dom i zaprosili nas na trzecią parapetówę... Osiem lat mieszkam ze swoją żoną i przez te 8 lat nie znaleźli czasu żeby do nas wpaść, pomimo paru zaproszeń... Moja żonka chce iść i ok, przypadkiem kupiłem bilety do planetarium w tym terminie i chyba będzie inba.

#gownowpis

Komentarze (9)

@onpanopticon Jebnięci są, jutro postawie sprawę na ostrzu noża i w niedziele zabiorę moje dzieci do planetarium a tej jak zależy to niech jedzie.

@paulusll tacy znajomi to przecież złoto, nic nie musisz szykować, wchodzisz na gotowe, podjesz, pogościnujesz się a potem sprzątać też nie musisz

A co za problem że ona sobie pójdzie do kuzyna na parapetówkę, a Ty ogarniesz dzieciaki i planetarium?

Dlaczego w związkach ludzie nie potrafią wychodzić sami, związek to nie więzienie, nie jesteście przykuci ze sobą.

A stawianie sprawy na "ostrzu noża" przez Ciebie jest słabe. Może warto uszanować drugą stronę i to co ona chce. Jak wyżej wyjście osobno to nic złego w związkach....

Zaloguj się aby komentować