Komentarze (21)

@UncleFester ile Ty to trzymałeś i gdzie, że tak spleśniało? Ja regularnie robię makaron i jem przez tydzień i jeszcze tak nie miałem xD

Chyba, że komuś się zapomniało i został poza lodówką

@Budo Nie chcę być niszczycielem dobrej zabawy i uśmiechów dzieci... ale będę.

Grzybek w makaronie może być najmniejszym problemem. Aspergillus niger, aspergillus flavus, mogą Ci rozwalić serducho i parę innych rzeczy, ale to trwa i wymaga sporej ekspozycji. Tymczasem baccillus cereus (laseczka woskowa - nawet nie wiedziałem, że ma taką polską nazwę) produkuje różne toksyny, nawet takie odporne na rozkład termiczny w rozsądnym zakresie temperatur (120 stopni przez 90 minut) jak cereulida. I powoduje biegunkę, ale ma więcej zalet bo może Ci wyłączyć nerki, rozwalić wątrobę, a przy sprzyjających wiatrach nawet zabić.

Prawdopodobieństwo jest niewielkie ale w historii notowane.

@Budo Z Twojej wypowiedzi wynika, że jesz makaron, który przygotowałeś do tygodnia wstecz i trzymasz go w lodówce. Lodówka nie zatrzymuje całkowicie rozwoju bakterii, jedynie go spowalnia. Baccillus cereus jest powszechnie występującą bakterią lubiącą produkty zbożowe, zawierającą toksynę stabilną w zwykłych warunkach odgrzewania jedzenia.

Grzyby nie są tu jakimś szczególnym problemem - faktycznym jest właśnie ta toksyna, odpowiedzialna za znaczną część biegunek i za co najmniej kilkadziesiąt potwierdzonych przypadków śmierci (nerki, wątroba, sepsa).

No więc lubisz ten dreszczyk emocji, choć przy takim pięknym pokryciu grzybkiem emocje mogą być jeszcze większe.

@ataxbras nie lubię dreszczyku emocji, ponieważ moje jedzenie ma rozwijających się bakterii i grzybów. Bakteryjne "zakażenie" jedzenia widać gołym okiem, bo kolonie bakterii będące na tyle poważne, żeby wydzielić ilości toksyn zagrażających zdrowiu, czy komfortowi zmieniają strukturę, smak i wygląd jedzenia, tworzą biofilmy, albo są wręcz widoczne gołym okiem jako okrągławe kolonie.

@Budo Nie przejrzysz każdego kawałku makaronu na obecność kolonii. Stąd popularność tej bakterii jeśli chodzi o wywoływanie biegunki. No i czasem ubijanie ludzi.

@ataxbras nie muszę, ponieważ wygląd, smak i zapach to nie wszystko. Liczy się sposób przechowywania i gotowania jedzenia, technika, czystość, temperatura gotowania i przechowywania, jak szybko się jedzenie schłodzi i schowa do lodówki po ugotowaniu, w jakich pojemnikach się trzyma itd.

Tak samo jak z rozmrażaniem i ponownym zamrażaniem jedzenia. To nie jest samo w sobie złe, tylko sposób w jaki się to robi.

@Budo Oczywiście, wszystkie wymienione przez Ciebie czynniki mają znaczenie. Ale dopóki nie doprowadzisz do sytuacji, w której faktycznie wyjałowisz jedzenie lub zatrzymasz wzrost drobnoustrojów (choćby poprzez głębokie zamrożenie), istnieje prawdopodobieństwo pojawiania się lokalnych kolonii i ich wzrostu w pożywieniu. Prawdopodobieństwo to rośnie w miarę upływu czasu. Jednocześnie, w przypadku wspomnianej bakterii, późniejsza obróbka cieplna może wpływać na wielkość jej populacji, ale nie na toksynę już wyprodukowaną (chyba, że zwęglisz ten makaron).

Stąd, ryzyko możesz minimalizować, ale w przypadku tygodnia w lodówce, ryzyko że coś przeoczyłeś staje się dosyć wysokie. Zbyt wysokie, by uważać je za rozsądne.

@Budo Co obliczyłem? Bo nie widzę w moim wywodzie żadnych dokładnych wyliczeń...

Jest sporo źródeł klinicznych o konkretnych przypadkach, ale case studies mogą jedynie służyć za podpowiedź. Są rozmaite badania z mikrobiologii i dietetyki na temat namnażania się bakterii. Choćby przy pasteryzacji makaronu: https://www.researchgate.net/publication/309033378_MICROBIOLOGICAL_PROFILE_AND_SHELF_LIFE_OF_FRESH_PASTA_SUBJECTED_TO_SEVERAL_CYCLES_OF_PASTEURIZATION

No, ale mówimy o świeżym: https://www.healthline.com/nutrition/how-long-does-pasta-last-in-the-fridge#bottom-line

Są też propozycje wydłużenia shelf life, tak jak tutaj: https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0362028X22095886

Ale dalej, w żadnym źródle nie jest to tydzień. Zwykle od 3 do 5 dni.


Możemy się pobawić w cytowanie źródeł, bo jest ich sporo, ale przeważnie będą to te ilości dni.

@ataxbras napisałeś, że ryzyko jest za wysokie. Zarządzanie ryzykiem opiera się na obliczeniach i punktach, więc musiałeś przeprowadzić jakiś proces myślowy, który tak Ci wskazał. Nie wiem czym zajmujesz się profesjonalnie, ale ja obracam się w branży medycznej i zdrowotnej i jestem mikrobiologiem oraz biotecnhnologiem z wykształcenia, więc pisząc, że ryzyko jest duże, musisz się na czymś oprzeć.

Ten artykuł z healthline opisuje, że wygląd, smak i tekstura zmienia się, gdy makaron przestaje nadawać się do spożycia, o czym pisałem wcześniej. Piszą również, że zrobiony makaron przeżyje do 5 dni, czyli tyle, ile ja mniej więcej spożywam - zazwyczaj 5-6 dni.

Artykuł z researchate, który zacytowałeś nie ma tutaj zastosowania ponieważ dotyczy gotowego produktu żywnościowego wyprodukowanego w sposób przemysłowy, a nie domowej roboty jedzenia.

Artykuł z science direct nie ma tu zastosowania, ponieważ dotyczy specjalnego traktowania makaronu za pomocą szczepów Lactobacillus reuteri w celach naukowych i nie ma nic wspólnego z domowym przygotowaniem jedzenia.

@ataxbras luźno, mi tam się nie spieszy, poza tym ja i tak swoje wiem xD

Ja mam teraz zajęte kilka dni z rzędu, więc nie wiem sam kiedy będę miał napisać coś.

@Budo Ja też swoje wiem, i chętnie wyłożę xD, ale zwyczajnie cienko u mnie z czasem i tak aż do września. Ale znajdę parę chwil wkrótce.

Zaloguj się aby komentować