Te przetargi chyba mi się spodobają... Wystartowałem sobie w jednym do wystrojenia jarmarczno-świątecznego rynku i okolic w pewnym niedalekim mi miasteczku. Byłem jedynym oferentem, ale tak też czułem, bo dali specyficzne wymagania i tylko z racji bliskości byłem w stanie się zgodzić.


Niemniej, unieważnili przetarg, zapewne liczyli na niższą cenę, bo zerknąłem jak wyglądało to w poprzednich latach i ostatnie sprzed 4 lat było wykonywane niemal 3krotnie taniej. Skontaktowali się z miasta, popytała mnie babka czemu nie ma ofert i czemu tak drogo. No to opowiedziałem.


Wyszło, że chyba gówno o tym dalej wiedzą, bo wystawili postępowanie z wykonaniem dokumentacji kosztorysowej. No i właśnie najpewniej pode mnie, bo znów tylko ja się zgłaszam. Termin wkrótce spada, tylko ja się jeszcze biję ze sobą jaką kwotę wpisać xd


A czemu jest tyle drożej? Bo niedawno rynek remontowali po Polsku i jest pusty, golutki, więc ciężej uzyskać oczekiwany efekt niż przy zadrzewionym placu, oraz nastawiali jakichś ozdobnych słupów oświetleniowych, na których również oczekują różnorakich fifroków. Wcześniej tego nie było, a to bije cenę horrendalnie, bo trzeba zwyżkę wynająć nie na dzień czy dwa, a na tydzień x2 (bo trzeba też zdjąć rzecz jasna), tych słupów jest od zasrania. I najzabawniejsze, że jeszcze przygotować instruktaż montażu na lata przyszłe, aby okoliczny zuk to robił, czy ktoś tam i nie trzeba było po mnie gonić To spoko, przynajmniej gwarancji nie trzeba dawać.


No, w każdym razie zaczyna się. Pewnie będzie śmiesznie z tymi wszystkimi urzędami współpracować. Bo Janusze to tam Janusze, sam do nich należę, to da radę zrozumieć tok rozumowania, ale Pań Grażynek już trudniej.


#firma #wpiszdupy d⁎⁎y

Komentarze (11)

@Taxidriver to zależy. Ja bym dał 15% niż jest to opłacalne. Bo późniejsze bujanie się jest trudne. Ale ja wygra ten to następne ma na 80% w „kieszeni”. Ale z urzędami ciężko się współpracuje.

@Astro z jednej strony tak, ale obawiam się, że przy wysokiej wycenie i ponownym wystawieniu oferty na sumę bez negocjacji - ktoś może też łyknąć równo ze mną Chytrością można stracić. Chociaż z drugiej strony aż tak bardzo mi nie zależy, żeby to łapnąć, bardziej na przetarcie.

@onpanopticon jeśli z Tobą rozmawiali to znaczy że nikt nie chce tego wziąć. Tu sa zupełnie inne prawa niż w rynku prywatnym. Ja bym dawał wyżej. I żadnych ustaleń telefonicznych warunków oferty. Nie wierz w żadne obietnice. Po prostu masz doić. Mówię to jako uczestnik kilku wygranych przetargów publicznych.

@Astro Kurcze, powiało chłodem i wyrachowaniem muszę się widocznie nauczyć w ten sposób o tym myśleć, choć to przecież lekko nielogiczne, ale najpewniej masz słuszność.

@onpanopticon ale to chyba nie przytulanki szukasz :) Podsumowując: w projektach prywatnych jak jest problem to obie strony pracują nad rozwiązaniem. Po zakończeniu projektu jest jakieś podsumowanie co poszlo nie tak i czy można coś na tym urwać. W projektach „publicznych” jak jest problem to jesteś z tym sam a już napewno żeby tak najlepiej było. Po zakończeniu szybko zamknąć i jeśli nie było grubej inby to zamykamy i koniec :) lecimy z następnym bo w „papierach” się zgadza. Nawet ja było średnio to nie kasa urzędnika. Nikt go nie rozlicza póki jest spokojnie. Ja wiem że napisałem w dużym uproszczeniu, ale urzędnik walczy o spokój a nie o cenę. Dawaj w górę.

@Astro mądrego to aż miło posłuchać. No dobra, niech się dzieje wola nieba Jest w tym sporo sensu, sam w sumie myślę podobnie, choć jest oczywiście taka ściana mentalna, żeby nie przedobrzyć i potem nie mieć jakichś oczekiwań premium. To pierwsze podejścia żeby firemkę w tę stronę puścić i jak to przy rozdziewiczaniu tematu, są pewne wątpliwości i niepewność gruntu po jakim się idzie. Niby człowiek wie, ale głowa sama szuka jakiegoś kompromisowego rozwiązania. No nic, trzeba zatłuc w sobie te rozterki.

@onpanopticon UK here, więc może inne realia ale jak przychodzi firma/instytucja/szkoła to się woła tyle żeby było Ci głupio, a potem dolicza jeszcze 50%

3x wyższa nie przejdzie. Tak jak Astro pisze - z reguły jest 15% zapasu. Sprawdzałeś plan postępowań? Kosztorys to nie jest głupi pomysł - nic ponadto nie zrobisz, a składasz wraz z ofertą i na ich wezwanie to widziały gały co brały.

Zaloguj się aby komentować