Taktyką współczesnych dyktatorów jest odwracanie uwagi. Aby odbiorcy rozproszyli się w kluczowych momentach, agenci Montesinosa (prawa ręka byłego prezydenta Peru) opracowali repertuar sensacyjnych materiałów dla tabloidów i telewizji. Wśród wielu niesamowitości spece SIN (Narodowa Służba Wywiadowcza) od operacji psychologicznych tworzyli historie o „figurce Maryi, która płakała prawdziwymi łzami”, „o objawieniu Chrystusa” oraz o „mrocznym potworze przemierzającym piaszczyste wzgórza slumsów i siejącym postrach”.
Chávez (były prezydent Wenezueli) był mistrzem zmiany tematu. Kiedy fakty były niekorzystne, potrafił zrobić sensację z tego, co sam mówił – jak wtedy, gdy nazwał prezydenta Busha „osłem” i „Mr. Danger”.
W swoim programie mógł na przykład sięgnąć po marchewkę i nazwać ją burakiem. Jego przeciwnicy śmialiby się: „Co za idiota! Nie odróżnia nawet marchewki od buraka”. Ale gwarantuję, że po programie to Chávez będzie się śmiał. Pomyśli sobie: „Dali się nabrać i teraz cały tydzień będą gadać o marchewkach i burakach”.
#bekazpisu #dyktatorzy
Na podstawie książki Spin dyktatorzy. Nowe oblicze tyranii w XXI wieku.
