Takie miasteczka najlepsze do mieszkania,
lidl, biedronka, szpital, stacja kolejowa, 5 minut drogi i wychodzisz na pole ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Jest git.
#gownowpis

Takie miasteczka najlepsze do mieszkania,
lidl, biedronka, szpital, stacja kolejowa, 5 minut drogi i wychodzisz na pole ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Jest git.
#gownowpis

Zambrów, Wysokie Mazowieckie. Tylko płace są marne, więc dobrze mieć swój maly biznes. Jakies żarcie czy warsztat.
@Atarax a nie no kompletnie nic, podatki(odprowadzają)niskie, jakość żarcia niska, oszustwa na wadze towaru, to tak na szybko. Jeśli mogę to omijam, a na szczęście mogę.
@oliwka-milek
Co za stek bzdur. Obie sieci są w ścisłej czołówce firm odprowadzających największy CIT, to po pierwsze. Po drugie, teraz może już nie, ale jeszcze kilka lat temu regularnie ważyłem mięso przy porcjowaniu i nie było ani jednego przypadkuz by było za mało. Ba, przy zakupie 10+ kg mięsa, "jeden obiad" był gratis.
Zawsze dobrze tam gdzie nas nie ma. Wygląda na ładne i zabytkowe ale dla mnie troche za małe. Dużo też zależy od okolicy i czy są lasy i jeziora
O, byłem tam. To Pasłęk (warmińsko-mazurskie), a w tle w prawej części zdjęcia widać zamek krzyżacki z XIV wieku.
@anervis najgorsze, zero dostępu do kultury. Co najwyzej lokalny Dom Kultury ci warsztaty z origami zorganizuje.
@anervis Każdy każdego zna, jak lepiej zarabiasz to wszystkie proste łby życzą ci codziennie śmierci, a jak jeszcze w jakiejś "znienawidzonej branży" to już w ogóle "bogol j⁎⁎⁎ny co to go nie szkoda".
Wszędzie daleko, w okolicy tylko jedna-dwie knajpy z czego jedna to speluno-pubo-mordownia, a drugie to ch⁎⁎⁎wa pizzeria, do tego dwa równie słabe kebaby.
Gdyby nie Lidl z Parksidem to byś musiał zapierdalać do wojewódzkiego do "moloha" Leroy czy Casto po cokolwiek, albo przychodzić w godzinach 13
Tak samo gdyby nie biedra czy ten lidl albo jakikolwiek inny dyskont, to byś jeździł w koło, by zrobić podstawowe zakupy, że o takich postkomuszych absurdach jak "ŁOPATKI/POLĘDWICY DZIŚ NIMO, JUTRO BEMDZIE PCZYJĆ PAN O ŁUSMEJ RANO" nie wspomnę. I w d⁎⁎ie mam że "takiego miensa/pomidora to nie dostane we biedrze", skoro muszę robić na niego zamówienie jakby to było Kobe czy jakiś turbopro malinowy z własnej uprawy.
Lokalsi, zwłaszcza w tych blokach i kamieniach wkoło rynku, czasem nawet mimo miejskiego CO, czasem dalej opalają gównem w swoich piecach w lokalach, ja to nazywam "smrodem małego miasteczka" - koniecznie przy deszczowej pogodzie i np. 15c na zewnątrz. No miud na nos.
Po odliczeniu lokalnych burd lokalnych ubermeneli (bo meneli to tam 70% składu), nic się nie dzieje, chyba że gdzieś się pali albo jest lokalna szopa w stylu "dni XXXX" gdzie oczywiście ta sama straż robi wiejskie balangi i pokazuje samochody na lokalnym stadionie/boisku przed szkołą.
Skoro przy szkole jesteśmy - najczęściej jedna do wyboru. Jak to "zespół szkół" to już w ogóle beka. Nie lubisz kogoś czy masz ciulate towarzystwo? Pozdro- masz do wyboru magika albo kiblowanie z tymi samymi ludźmi do końca licbazy, chyba że pójdziesz do zawodówy, ale tam to już w ogóle bez mózgojebów, które cię otępią i wyrównają w dół do reszty, nie przeżyjesz xD
Fajna praca, bo jej nie ma - po odsianiu polackorobackich ofert w tych sklepikach czy zakładach/magazynach, zostaje się emigracja, magik albo bezrobocie.
Podsumowując- takie miasto to najgorsze co może być, bo na jakiejś wiosce to od razu wiesz, że tam nic nie ugrasz, za to w takim miasteczku niektórzy jeszcze łudzą się, że to nie to samo co okrutne zadupie "bo jest lidl, biedra i PEKAES DO WOJEWÓDZKIEGO RAZ DZIENNIE".
Przecież to Pasłęk. Moje miasto ukochane
Zaloguj się aby komentować