@cebulaZrosolu @viollu jeśli parking był bezpłatny, to jest to klasyka. Najpierw auto ma postać tydzień, a później okazuje się, że stoi latami.
Na osiedlowych uliczkach jest masa takich aut, nieruszanych od miesięcy. Czasem stoi za tym jakaś ludzka tragedia, a czasem właściciel, który ma wszystko w dupie. Często właściciele wyjechali i nie zaprzątali sobie głowy transportem auta.
W miejscu gdzie poprzednio mieszkałem (wyprowadziłem się w 2018) stały 2 opuszczone Astry H (gen. 3) OPC. 2 identyczne. Stały tak minimum od 2015 roku. Wtedy to były naprawdę fajne i wartościowe auta. Wśród sąsiadów krążyła jakaś legenda, że właściciel zmarł i dlatego tak stoją. Wyglądały dobrze, nie były zniszczone, ale nigdy nie zmieniały miejsca postoju i powoli zarastały syfem i mchem. Nikt z sąsiedztwa nie wiedział tak naprawdę, do kogo należą. Na pewno ciekawa historia za tym stała.
@tomilidzons tu widać jeszcze jeden problem dużych miast. Porzucone samochody przez właścicieli. Pod starymi blokami gdzie mało miejsc, stoją takie porzucone. Pod sklepami to samo, niektóre zaczęły wprowadzać bezprawne opłaty parkingowe. Dlaczego bezprawne? SN uznaje za dopuszczalne pobieranie opłat i wystawianie „wezwania do zapłaty” za nieuiszczenie opłaty parkingowej, o ile zasady są jasno określone (np. uchwała SN III CZP 65/13 z 2013 r.).
Nie można po prostu sprzedać takiego samochodu wyjeżdżając lub go trzymać np. w wynajętym garażu? Spotkałem się też z podrzucaniem samochodów w garażach podziemnych na nie swoje miejsca, niech się właściciel miejsca martwi.
Zaloguj się aby komentować