Dyskusja użytkownika maximilianan
Tak czopie, tak to właśnie działa, że ceny rosną jak jest garstka ludzi, którzy mogą agregować mieszkania.
Aha, poseł sam na kilka nieruchomości.
#polityka

Tak czopie, tak to właśnie działa, że ceny rosną jak jest garstka ludzi, którzy mogą agregować mieszkania.
Aha, poseł sam na kilka nieruchomości.
#polityka

@maximilianan bo komuna się skończyła i mieszkań za darmo z przydziału już nie będzie. I bardzo dobrze. Natomiast nikt nikomu nie broni wziąć kredytu i kupić jakieś, nie tworzymy też wrażenia, że w całym kraju mieszkań zabrakło bo ktoś inwestycyjne kupił.
Nie kombinujemy ze sterowaniem popytem, z ograniczaniem zakupów, podatkowaniem ludzi - to prosta droga ku katastrofie. Trzeba zadziałać podażowo, a w tej chwili widzę na to dwa rozwiązania - otworzenie istniejących, pustych lokali dla wynajmujących oraz prywatno-publiczna współpraca przy budowaniu nowych (osobiście widzę tutaj duże pole do popisu dla samorządów).
Ch mnie, Tobie i komukolwiek innemu co ktoś robi ze swoimi pieniędzmi - jeśli uczciwie zarobił, to niech kupuje sobie mieszkanie w każdym mieście wojewódzkim - jego sprawa.
@sireplama tak jak mówię - nie chuj komu do tego jak kto wydaje pieniądze, jeśli ogranicza tym sposobem niezbędne do życia zasoby. Myślę, że zdecydowana większość mieszkań kupionych do mieszkania nie jest kupowana za gotówkę, więc mówienie "wystarczy wziuńć kredyt" jest absurdalne.
I powtórzę raz jeszcze - gdyby ktoś skupował i ograniczał zasoby wody lub pożywienia to mówiłbym to samo.
@maximilianan i gdzie się zatrzymamy? Prawo do posiadania jednego tylko mieszkania? A może prawo do mieszkania tylko jak się dwójkę dzieci posiada? Zakaz handlem nieruchomościami bo zbyt ważny zasób? Urzędnik musi zatwierdzić każdą transakcję nieruchomościami? Idźmy w ogóle filull komuna - nie ma prywatnej własności nieruchomości - tylko prawo użytkowania jak w spółdzielczych z pozwoleniem do dziedziczenia po akceptacji przez urzędnika ale bez gwarancji powodzenia?
Daje Ci dwa rozwiązania, które mogą pomóc w problemie: unormowanie zasad najmu, by najmujący nie obawiali się "oddać" swoich mieszkań w obce ręce, dwa zwiększyć ilość budowanych mieszkań przez spółdzielnię deweloperskie i współpracę między gminami z ziemią i deweloperami z możliwościami budowy.
@maximilianan nawet nie wiem o czym piszesz do mnie. Według ejaja w samej Warszawie SA w sprzedaży ponad 11 tys pustych, nowych mieszkań.
Na szybko przejrzałem 3 inwestycje w Ochocie, Targówku i Woli - do wyboru, do koloru. Na woli przejrzałem chyba kilkadziesiąt mieszkań od 85 do 35 m... ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
@sireplama Przedstawmy sytuacje inaczej. Załóżmy że powstałoby konsorcjum, które zechciałoby inwestować w leki. Z moich wstępnym wyszukiwać z gemini wynika że polacy wydają na insuline rocznie do 100 milionów złotych (duża część refundowana). Załóżmy że nie byłoby żadnych refundacji, tylko czysty wolny rynek. Wjeżdża nasze konsorcjum i wykupuje całą insuline na rynku. By to zrobić przy tych założeniach wystarczyłoby 8.3 miliona by wykupić miesięczny zapas insuliny. PO czym sprzedają ją z przebitką 400%. Ludzie kupią, bo muszą. Bo od tego zależy ich życie. A w następnym miesiącu akcja od nowa.
To oczywiście przykład jaskrawy i niewykonalny z wielu powodów (od problemów logistycznych po regulacje rynku leków), ale pokazuje czym kończy się gdy na każdą rzecz patrzysz jak na inwestycje. Tym kończy się akumulacja kapitału w rękach bardzo małej wąskiej grupy.
Gruntów pod budownictwo nie przybędzie też ani od wysokich cen ani od niskich podatków. To jeden z niewielu zasobów, który bez względu na opodatkowanie będzie istniał tak jak istniał - bo nie jest produktem pracy ludzkiej. Wręcz wysokie opodatkowanie ziemi może być impulsem do jej wprowadzania na rynek albo do aktywnego wykorzystywania jej zamiast biernego posiadania.
Jeden z zarzutów jest słuszny - o rynek nieruchomości oparliśmy sporą część rynku finansowego. Załamanie rynku nieruchomości to problem dla stabilności różnych instrumentów zabezpieczanych na hipotekach. W tym pewnie dla osobistego portfela inwestycyjno Ćwika.Tylko, że sytuacja w której najpopularniejszymi poręczeniami kredytów są miejsca zamieszkania pożyczkobiorców nie jest do końca zdrowa.
Powinniśmy też doążyć do tego by Polacy mieli bezpieczne mechanizmy inwestowania w polski biznes, w polskie technologie i firmy, a nie tylko w mieszkaniówkę - co na razie jest opodatkowane bardziej niż mieszkania.
Coraz częściej mam wrażenie, że ten filmik "Corruption is not bad..." to był faktycznie nagrywany w Polsce.
Ludzie chcą mieszkać w większych miastach(to też jest wina państwa), bo jedyne perspektywy mają w tych większych miastach. A potem rządy mają pretensje do ludzi ze wszyscy chcą mieszkać w Krakowie/Warszawie.
No bardzo dziwne... przecież jako alternatywę mają kołchoz w powiatowym mieście 20 tys mieszkańców za 4806 zł brutto na 3 zmiany... ale za to przy tak niskiej pensji mogą sobie kupić mieszkanie za 700 tysięcy a nie za milion
Do tego wychodzi "znikanie" mieszkań na wynajem krótkoterminowy - póki co u nas to jeszcze nie jest istotny problem, ale powoli wraz ze wzrostem liczby turystów robi się coraz większy. A wszystko zaczyna się na tym poziomie, że państwo nie potrafi zadbać o równomierny rozwój województw. Dalej niech wszystkie rządowe twory będą upchane w Warszawie... dalej niech te wszystkie wielkie korporacje dostające rządowe dotacje stawiają siedziby w Warszawie/Krakowie na pewno się sytuacja poprawi w kraju.
Po⁎⁎⁎⁎ny kraj... robimy się wyspą dwóch miast i dwóch prędkości. Kraków i Warszawa zapierdala a reszta się czołga do przodu a im dalej od centrum tym gorzej. I nie jest rozwiązaniem problemu powiedzenie ludziom teraz, że mogą se przecież kupić mieszkanie w mniejszym mieście... bo jakby mogli to by tak zrobili.
Zaloguj się aby komentować