Tak a propos wczorajszej rozmowy o teoriach spiskowych. Moim zdaniem błędem jest to, że w debacie łączy się dwa rodzaje szurów - tych od polityki i tych od nauki.
Polityczne teorie spiskowe mogą jak najbardziej być prawdziwe. Istnieją rządy, grupy wpywów, obrzydliwie bogaci ludzie i korporacje, agencje wywiadowcze - każda z nich ma jakieś interesy które chcą ukrywać przed publiką. Nie jest absurdalną teorią spiskową hipoteza że Hitler uciekł do Argentyny, skoro inni ludzi z jego otoczenia tak faktycznie zrobili. Nie jest teorią spiskową, że rządy zabijają dziennikarzy, bo to robią. I tak dalej. Nie wszystko co jest mówione jest prawdą, ale nie są to rzeczy absurdalne. Szczególnie w czasach, gdzie można być najlepszym kumplem króla pedofili i prezydentem USA.
Ale są też teorie spiskowe na poziomie nauki. Rzeczy, które są całkowicie odklejone, które ludzie odrzucali już 2k lat temu, bo najprostszy eksperyment je obala. Pomysły świadczące tylko o tym, że autor nie zna podstawowych praw fizyki, chemii, medycyny, astronomii itp.
To nie są te same teorie. Nie powinny być grupowane pod jednym terminem.
#gownowpis #teoriespiskowe #bekazszurow

