@Michumi ogólnie Walt przeszedł naprawdę transformacje, z ciepłego ojca, wyrozumiałego nauczyciela do bezwzględnego typa, co planuje i realizuje morderstwa. Mogła się Sklyer przerazić, mogła go nie chcieć w pobliżu dzieci, tym bardziej patrząc jak kupił niepełnosprawnemu nastolatkowi sportowe auto, taki średni pomysł, cnie? Ona widziała, że jej mąż się zamienia w bezwzględnego potwora i dlatego go nie chciała do rodziny dopuścić. No a zasłanianie się dobrem rodziny- naprawdę konieczne było zabijanie postronnych, niewinnych osób żeby jego rodzina miała trochę więcej hajsu? Którego i tak miała tyle, że nie było opcji jej 'przejeść'? Chyba zresztą Walter w ostatnim sezonie wprost przyznaje, że robił to dla siebie, nie dla rodziny.
Się rozpisałam ale ogólnie tak, zgadzam się @Michumi, że te złe postacie to najtrudniejsze i najlepsze postacie. A BB kocham za to, że tutaj dobro i zło nie jest oczywiste, jednoznaczne, że sympatyzujemy z Waltem, mimo że on jest tym tytułowym złem, a nie lubimy Skyler bo jest wkurwiająca, mimo że chce tylko chronić swoje dzieci.