Komentarze (19)
Dobra, dobra - nie skakać do konkluzji. Powtórzę to, co zawsze tu piszę.
U mnie (w Irlandii) weszło to już 2 lata temu. Pierwsze miesiące były straszne, bo te gówniane automaty wiecznie się zapychały (jak się za szybko podaje butelki) i trzeba było czekać na obsługę, żeby to uruchomili znów. Porypane kolejki to generowało.
Mniej więcej po roku zaczęło to śmigać. Automaty są teraz zwykle po dwa. Są o wiele lepiej skalibrowane. Nie da się ich oszukać wyjmowaniem butelek i podkładaniem innych - od razu mówię, widziałem takie próby. Kolejek nie ma. Dodatkowo, w sklepie jest zawsze przynajmniej jedna kasa, co zwraca z kuponów gotówkę, jeśli ktoś nie chce tego rozliczać w zakupach.
Na ulicach plastiku duużo mniej. Nie mówię, że się nie zdarza, bo zawsze jakaś małpa ma wyj€bane, ale zauważalnie mniej.
Zaloguj się aby komentować


