stoję i czekam

wieje mi po kostkach


na szarym niebie

czarna koronka drzew

które powoli zbierają siły


nagle

gdzieś z północy

leci stado ptaków

nie rozchlapuje powietrza

i znika


stoję jak to dziecko u Chełmońskiego,

jemu pewnie też było zimno w kostki


#poezja #wolnewiersze #zafirewallem

Komentarze (8)

Ależ w tym wierszu jest tajemnica! Ileż do interpretacji! Bo i zastanawiam się, czy zimno w kostki było dziecku, czy też panu Chełmońskiemu.


Bardzo ładne, czasami chciałbym tak umieć bez rymów.

@sireplama pies mi piszczał i wyskoczyłam z nią na szybkie siku.

W dresie i rozciapanych adidasach, to i pizgało po kostkach.

@KatieWee czekaj czekaj... To się da rozwinąć!


Pies to oczywiście oddolna potrzeba w postaci czworonożnego zobowiązania i synonim odpowiedzialności. Dres to codzienność i te małe i wielkie wyzwania, które rzuca nam życie. Sikanie to oczywiście ulga i radość z małych ale prawdziwie ważnych rzeczy. Kostki to filary, mróz to wykluczenie.


Wiersz mówi o tym, jak podmiot liryczny walczy z przejmującymi falami wykluczenia podmywajacymi jego fundamenty i filary bytu, gdy w ramach codziennej walki o lepsze jutro i lepszego siebie oddaje się swoim obowiązkom czerpiąc przyjemność z tych prostych rzeczy!


Mnie poruszył

Zaloguj się aby komentować