Spóźniony seans
hejto.plUrbex nie śpi...
#urbex #fotografia #tworczoscwlasna #kino #ciekawostki #urbexniespi
Rzadko zdarza się opuszczona miejscówka, która jest świerzynką. Obiektem w którym jest prąd, sporo sprzętów i detali. Takie miejsca są z reguły chronione (choć też nie zawsze). Ale w tym wypadku mamy do czynienia z kinem w stanie likwidacji.
Czekałem rok, na publikacje tego artykułu, żeby być pewnym, że miejsce zniknęło z powierzchni ziemi. Bo takie smaczki rzadko się zdarzają. Zapraszam zatem do opuszczonego/likwidowanego kina (° ͜ʖ °)
To konkretne kino, było stosunkowo młode, a co za tym idzie, dość nowoczesne. Powstało w 2019r. Nie była to żadna sieciówka, ale miało ambicje być takim małym multiplexem. Jak widać, nie przebiło się, bo po 6 latach działalności, zostało zamknięte. Nie wiem z jakiego powodu. Ale jak to bywa w takich przypadkach, prawdopodobnie, nie było rentowne. Dla mnie to akurat dziwne, bo osobiście lubię kameralne kina, z małymi salami. Tymczasem tutaj ktoś chyba próbował połączyć kino studyjne z multiplexem. Z całym inwentarzem w postaci wiader popcornu i coli. Bo z tego co wiem, repertuar był szeroki. Od blockbusterów, aż po filmy niszowe.

W momencie, kiedy mi udało się tam wejść, nie było już większości wyposażenia. Przede wszystkim brak było najbardziej wartościowych sprzętów, w postaci projektorów kinowych. Choć można było zauważyć pozostałości audio, w postaci kolumn za ekranem i trochę porozrzucanych, zdemontowanych foteli. Bar jednak pozostał w całości, z gratami ekipy likwidacyjnej (° ͜ʖ °) Jak wcześniej wspomniałem, likwidacja w końcu się dopełniła i dzisiaj w tym miejscu, jest już całkowicie inny lokal.

Zostało trochę mniej istotnych dokumentów, meblowe sprzęty i szafa rackowa, w której ostał się nawet procesor i końcówka mocy audio. Kilka switchy, ale te najbardziej wartościowe rzeczy zniknęły. Domyślam się, że koniec końców, wszystko zostało wyniesione, łącznie z ekranami, które też nie są zwykłymi prześcieradłami. Nawet podoba mi się wystrój całej placówki. Ciemne kolory, podświetlane podłogi, w połączeniu z kolorowym drewnem, jak dla mnie robią miły i przytulny klimat.

Wybaczcie, ale foty robiłem telefonem, bo znalazłem się w tym miejscu spontanicznie i bez przygotowania. Trochę "z ulicy". Ale zadowolony jestem, że udało mi się uwiecznić miejsce, które niedługo potem zniknęło. Lubię uwieczniać takie obiekty. Lubię coś po nich pozostawić. Nie ważne z jakiego powodu zniknęły. Lubię uwieczniać przemijanie i kruchość, nawet dużych inwestycji. A jeszcze, jeśli się trafi, miejsce, które działało dosłownie przed chwilą, tym bardziej jest to wartościowe. Oczywiście to całkowicie inny klimat niż mury opuszczone od lat, rozgrabione i zawłaszczane powoli przez przyrodę, ale porzucone miejsca, obojętne w jakim stanie, mają jednak swój klimat. Klimat odosobnienia i pozostawienia.

Tyle na dziś. Wiem, że krótko i mało zdjęć, ale nie mogłem sobie odmówić, podzielenia się z wami takim miejscem. Zwłaszcza, że tak jak wspomniałem, czekałem rok, żeby móc się tym podzielić.
A my widzimy się w następnym artykule (° ͜ʖ °)
Tymcza!
