#sluzbazdrowia #zdrowie Ruda stwierdziła że rehabilitacja pooperacyjna w pl tak więc dzisiaj zacząłem sobie szukać opcji na ściągnięcie szwów za tydzień. Jako iż mam ubezpieczenie też w pl, dzwonię do rodzinnego. Informuję co mi trzeba i dostaję informację zwrotną że mam jechać tam gdzie mi zakładali... Wtf? Oni nie będą brali odpowiedzialności za kogoś... Dobra, pieprzyć, dzwonię do ambulatorium chirurgicznego umówić termin. No spoko ale wcześniej tłumaczenie dokumentacji ze szpitala... Jakie zwykłe? Przysięgłe! To dokumentacja medyczna! Olać, dzwonię gdzie indziej, mówię że prywatnie. Chirurg nie przyjmuje prywatnie. A na NFZ? Bo to w grudniu? W skrócie: dopiero 11 telefon skutkował umowieniem się prywatnie na prosty zabieg.

7e9beff4-e10a-4a35-b496-ce9a70552bcd

Komentarze (12)

@radziol też, a potem szukałem prywatnie chirurga żeby mi zeszył bo się pospieszyłem i się rozlazło. Musiał mi brzegi cięcia odciąć i dopiero zaszyć. Mam teraz bliznę jakbym dzidą w brzuch dostał.

@radziol też tak myślałem, gniotło mnie przy jeździe autem(pas biodrowy mnie smyrał)więc wydlubałem. Wróciłem po tygodniu to już miałem rozlezione i zaczęło się zabliźniać. Miałbym extra dziurę pod pępkiem.

Część rodzinnych by to zrobiła od ręki, ale z reguły POZ/poradnie są tak zawalone pacjentami, że faktycznie dodatkowa osoba, która próbuje się wcisnąć jest tylko problemem. No a odpłatnie raczej to zrobią bez proszenia się, ale musisz iść bezpośrednio do prywatnej poradni :)

@Fishery dlatego przydałby się felczer na takie pierdoły. Do zdejmowania/robienia szwów nie potrzeba kogoś po studiach i specjalizacji.

Ja nie wiem gdzie wy mieszkacie. Po ooperacji część mi ściągnięto po tygodniu tam gdzie byłem operowany. Zadzwoniłem do poz o resztę. Każdy powinien mieć pielęgniarkę chirurgiczną. I normalna Piguła zdjęła mi resztę bez gadania. I tyle. I to w ośrodku w 2 tysięcznej miejscowości.

Zaloguj się aby komentować