Skąd się bierze sceptycyzm dla mainstreamu, głównego nurtu informacji i narracja przy jednoczesnym bezwarunkowym zaakceptowaniu narracji alternatywnej?
Moim zdaniem:
-
Brak zaufania do mainstreamu bierze się z coraz mocniejszego podzielenia narracji na pół przez partie polityczne ( #polityka ). Obecnie w Polsce mamy prawą stronę polityczną, która tworzy alternatywną rzeczywistość w sferze mediów i sądów, dla tego nurtu domyślnego demokracji liberalnej.
-
Strona demokracji liberalnej nie tworzy żadnej narracji. Jest reaktywna. Uważa, że zasady które jej przyświecają same się obronią, co jest błędem.
-
Media głównego nurtu szorują jakością po dnie, gdzie przegrywają formą po całości z tik tokowymi, facebokowymi guru chłopskiego rozumu, którzy rozpalają serca słuchaczy swoją pewnością i emocjami
-
Wraz z oświeceniem Bóg umarł, razem z uporządkowaniem świata. A człowiek szuka tego porządku i nie potrafi w wielu przypadkach poradzić sobie z chaosem świata. Wiara jako pewnik oznaczała proste, spokojne i dobre życie. Z bardzo podobnymi problemami ludzkość zmierzyła się w erze osiowej. Wtedy prorocy swoich wartości rośli jak grzyby po deszczu, a m.in. Platon zasugerował stworzenie Boga monoteistycznego, idealnego, który miał służyć jakie wzór do naśladowania dla ludzi, co moim zdaniem było dobrą ideą samą w sobie.
-
Dzisiaj w społeczeństwie dominuje myśl lewicowa. Hierarchie są uciśnieniem, a tradycje przeżytkiem starych, głupich ludzi. Swoich wartości należy szukać w sobie, co moim zdaniem jest zgubne.
-
Takie przekonanie wprowadza w ludziach chaos, traci się punkt zaczepienia, nic nie jest pewne. Człowiek, który porzucił stare wartości, zaczyna poszukiwać nowych, a ponieważ jako jednostki jesteśmy słabi i zbyt mało doświadczeni, to szukamy kogoś, kto za nas uporządkuje ten świat. (Generalizując oczywiście, na pewno znajdą się jednostki, które same potrafią sobie wyznaczyć zasady. Nie każdy idzie ta sama ścieżką).
-
W to miejsce wchodzą neoprorocy, czyli influencerzy. A im influencer bardziej jest pewny siebie, im bardziej jest sprawczy w swoich działaniach, tym bardziej uporządkowane ten chaos i tym bardziej "staje się wiarygodny". Za to jednostki powściągliwe, posiadające naturalne wątpliwości giną w tłumie. Nie są sexi dla algorytmu czy przeciętnego człowieka.
Podsumowując, moim zdaniem, ucieczka od głównego nurtu informacji nie pochodzi z bezpiecznego, przemyślanego i ostrożnego sceptycyzmu do przyswajanych informacji, lecz jako bunt w stosunku do rzeczywistości, która uważają za kłamliwą i która ludzi zawiodła, przy jednoczesnej potrzebie uporządkowania chaosu, a alternatywną narracja taki porządek świata tworzy. Daje poczucie spełniania i wywyższenia się ponad resztę ("ha! Wiedziałem, że to wszystko było czymś podszyte, a co glupi ludzie za tym podążają")...
Ciężko próbować opisać rzeczywistość w zaledwie kilku zdaniach, dlatego wiele wątków pominąłem. Z chęcią usłyszę wasze zdanie i krytykę
