Sikorski: armia federalna Unii nierealistyczna, ale można by stworzyć „legion europejski”

Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział w czwartek, że mówienie o armii federalnej UE jest nierealistyczne, bo nie dojdzie do połączenia armii narodowych. Moglibyśmy natomiast stworzyć „legion europejski”, na początek oddział w sile brygady - podkreślił.


Sikorski, który wziął udział w posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw UE w Brukseli, był pytany przez dziennikarzy o pomysł utworzenia armii europejskiej. W styczniu wysunął go unijny komisarz ds. obrony Andrius Kubilius.


- Mówienie o armii federalnej jest niecelowe, bo nierealistyczne, bo nie dojdzie do połączenia armii narodowych. Natomiast moglibyśmy stworzyć coś, co ja nazywam legionem europejskim, czyli na początek (...) oddział w sile brygady, do którego mogliby się zapisywać obywatele państw członkowskich, a może i kandydujących (do UE - PAP) - powiedział szef MSZ. Według niego taki legion byłby finansowany z budżetu unijnego.


- To nie byłaby siła, która byłaby zdolna odstraszyć (przywódcę Rosji Władimira) Putina, ale są takie niższej rangi niebezpieczeństwa, jak w północnej Afryce czy na Bałkanach, w których powinniśmy mieć zdolność do wspólnego działania - zaznaczył szef MSZ. [...]


#wiadomoscipolska #msz #radoslawsikorski #armia #uniaeuropejska #wojsko #politykaeuropejska #polskaagencjaprasowa

Pap

Komentarze (11)

@FriendGatherArena płaca w euro, uśredniona pewnie tak, żeby Francuz lub Niemiec też chciał dołączyć.


Gospodarczo też mógłby być boost dla europejskiego sektora zbrojeniowego

@Hejt0 tak po prawdzie to taka lekka ale wysoce mobilna armia ~100 000 z reżimem szkolenia i uzbrojenia wzorowanym na Francuskiej Legii Cudzoziemskiej to byłaby pokaźna siła do łatania "nagłych potrzeb". Potem rozwijać ją w system jak w USA, tj. budowa ciężkiego sprzetu dla takich jednostek ale byłby on rozmieszczony blisko potencjalnych punktów zapalnych, tj. gdzieś w Finlandii, Polsce, Rumunii, Grecji... a komponent ciężki Legionu by ćwiczył "na co dzień" głównie na innym sprzęcie. W razie W towarzystwo na samoloty, do bazy przy froncie, szybkie rozkonserwowanie szpeju i rozwinięcie na punkty dyslokacji.

Radziowi coś zaczyna się odklejać ostatnio.


Szef resortu spraw zagranicznych zaznaczył, że "legion europejski" nie miałby zastąpić sił odstraszających na wschodniej flance Unii. Jego rola koncentrowałaby się na reagowaniu na "niższej rangi niebezpieczeństwa", takie jak kryzysy w Afryce Północnej czy na Bałkanach. Jednostka w formacie brygady byłaby idealna do zadań stabilizacyjnych i interwencji kryzysowych.

Normalnie nie znoszę Sikorskiego (dziwne, że w PL praktycznie nic nie ma o jego wręcz kompromitującej wizycie w Indii, która teraz mam znaczenie dla EU gdzie nawet nie było wspólnego podsumowania) ale tutaj ma 100% racji.


Mrzonki o armii EU trwają już chyba z 30 lat i nigdy do nich nie dojdzie z prostych przyczyn, że dca danego kraju automatycznie będzie chciał oszczędzić swoje wojska bo go potem w jego kraju zniszczą. Niemiec ma rozkaz zdobycia jakiegoś wzgórza a pod sobą ma kompanię polską i niemiecką: wiadomo, że wyśle Polaków i wtedy u nas oburzenia, że to zrobił i na odwrót.

@manstain do federalizacji na wzór US, czy niemieckich krajów związkowych potrzebny jest jeden wspólny i nadrzędny język, przede wszystkim. Jak to ogarną, to można marzyć o armii federalnej. A że języków we łunii mnogo, to się to nigdy nie ziści, bo ani Francuz nie będzie chciał po niemiecku, ani Niemiec po francusku, a żaden z nich po polsku.

@twardy_kal_owiec To też ale technicznie to chyba najmniejszy problem. Wprowadzisz np. angielskie bo najpopularniejszy i jednocześnie żaedn z panśtw EU nie będzie wyróżnione i nawet obecnie jak są różne ćwiczenia, misje itd. to używają właśnie ang.

Zaloguj się aby komentować