Siedzimy sobie z żoną i córką w restauracji na zewnątrz - są stoliki i siedziska z palet klimatyczna miejscówka nad wodą. Stolik obok nas czyli jakieś 2 metry siedzą sobie 4 osoby - dwie starsze panie,pan w średnim wieku i jeden młodszy byczek typu pitbull west coast. Generalnie spoko,zachowują się kulturalnie jest OK do momentu aż nie odpalają papierosów… k⁎⁎wa dymią 2 osoby jak lokomotywa a cały dym leci na nas bo tak akurat wiatr wieje. Nie wytrzymałem i mówię : przepraszam czy mogliby państwo nie palić bo tutaj dym leci na nas i nam przeszkadza? Dziękuję


Starsza pani od razu zgasiła kiepa a pan w średnim wieku niby zgasił ale zaczyna głupią dyskusję. Niech będzie to Dziad


Dziad - ale przecież tu można palić

Ja - nie,nie można

D - zawsze we wszystkich restauracjach normalnie na zewnątrz można palić

Ja - nie można w ogóle w miejscach publicznych i niech pan przeczyta sobie regulamin


No i jem sobie dalej a ten k⁎⁎wa tam przeżywa przy tym stoliku i dyskutuje na głos do mnie ale nie bezpośrednio do mnie znacie to. Olewam typa bo gada totalne pierdoły,że teraz to wszystkim wszystko przeszkadza,że jakby rybę jedli i by był mocny zapach to też by przeszkadzało ,że przecież to nic takiego i w ogóle. Ale przebił wszystko gdy zaczepił przypadkową kobietę idącą z popielniczką mówiąc - niech pani nie pali bo tym tutaj to przeszkadza! A ona do niego ale ja nie będę tu palić tylko tam (wskazuje na miejsce w oddali od wszystkich ludzi) XD chłop spalił buraka i się zapętla znowu to samo to ja już mówię no k⁎⁎wa zareaguje


Ja - ale pan nie może przeżyć naszej prośby to już pal licho z nami ale tu jest małe dziecko

Dziad się zmieszał bo żaden z jego towarzyszy się nie wstawił za nim i jak sam stwierdził idziemy stąd bo i tak już atmosfera się spierdoliła XDD wstali i poszli.

Przez chwilę myślałem,że wariacki pitbulek się zaangażuje i zaraz będę musiał ich dwóch napierdalać ale moja strong aura i pewność siebie skutecznie ich pokonała XD


BTW nawet nie wiem czy jest tu jakiś regulamin ale powiedziałem to w tak przekonujący sposób że cały czas przeżywał XD


I to jest właśnie to spierdolone pokolenia gdzie chłop pewnie do szkoły chodził przez dżunglę i walczył z tygrysami ale prosta prośba wyprowadziła go z równowagi i zaczął kipieć #patodeweloperka

3b866f61-8196-451f-989f-4a028a0ac91d

Komentarze (31)

@TyGrySSek generalnie regulamin samego terenu rekreacyjnego jest i na nim z mocy prawa nie wolno palić. Tu jeszcze w grę wchodzi regulamin restauracji ktory też powinien być ale na oczy go nie widziałem

A zauważyłeś że to zawsze, a przynajmniej przeważnie, są starzy ludzie, tak 55+? Tak jak mówisz nawet się Sebek nie odpalił, tylko Janusz przesiąknięty prlem.

@lexico jakoś coś dużo idiotów i chamów w tym pokoleniu akurat. Nie żebym na młodszych nie trafiał ale tu jest ewidentna nadreprezentacja

@Belzebub Bo ludzie słabo reagują na ograniczenia i zakazy które poczytują jako nałożone na nich personalnie. 40 lat temu palił gdzie tylko chciał i nikt się nie przypietdalał, a teraz mu jebane lewactwo wolność zabiera

@ten_kapuczino ja nie muszę robić na nikim wrażenia tylko znokautować dwóch prujących się zjebów jednego po drugim. Ergo myślę że wariacik by się przysapał ale tak się złożyło że w trakcie wywodów dziada wstałem sobie i podszedłem do wózka wziąć chusteczki i wtedy mógł ocenić moją posturę i chyba nie chciał eskalować xD

@ten_kapuczino zdarzyło się dać i dostać po mordzie i nie ma czegoś takiego jak doświadczenie bo każda bójka jest zupełnie inna i zazwyczaj to chaos zwłaszcza jak są mocne emocje

@Belzebub no właśnie - dlatego się trochę dziwię, że dosyć łatwo rozważasz scenariusz kinetycznego starcia w sytuacji, w której w sumie nie masz powodu... w sensie, że masz do czynienia z niedogodnością, a nie z sytuacja realnego zagrożenia.

@ten_kapuczino ja rozważam raczej obronę bo różnie ludzie reagują. Gdyby wystartowali we dwóch najpierw gazem po ryju a potem obić jeden i drugi łeb

@Belzebub Atak z ich strony był raczej nieprawdopodobny. Mogli na chłodno po prostu nie gasić fajek i powiedzieć że jak ci nie pasuje to zawsze możesz zmienić miejsce. Pewnie większość by tak zrobiła.

@ten_kapuczino gdybym się dał sprowokować i odpowiadał za każdym razem gość by wykipiał na 100% ja po prostu jadłem i powstrzymywałem się żeby nie powiedzieć mu „dziadu skończ już pierdolić i wypierdalaj”

@Belzebub Ale kto tu sie dosiad a kto juz siedzial? Palacze przyszli i zaczeli jarac przy dziecku jak juz siedzieliscie? CZy wy dosiedliscie do palaczy w miejscu gdzie mozna palic i zaczeliscie ich ustawiac?

@Mikel w tym miejscu nie można palić - żeby było jasne. Oni siedzieli tam wcześniej ale to nie był stolik na uboczu tylko normalnie stolik w rzędzie (od ich strony jeszcze było kilka po bokach). A co ma w sumie do tego kwestia kto był szybciej ? Jak byli szybciej to magicznie mogli wtedy na mnie na legalu dymić ?

@Belzebub No to dlaczego restaurator udostepnial popielniczki skoro nie mozna bylo palic?

Pytam, bo sam jestem palaczem i juz przy podaniu karty pytam czy mozna w danym miejscu palic, jezeli wiem ze bede to robil. Jednak mimo wszystko, zdarzalo mi sie kilka razy w zyciu, ze siedze na zewnatrz, popielniczka na stole i dosiadaja sie dziadki/rodziny z dziecmi stolik obok i mi zwracaja uwage (czasami nawet w formie przypierdolki) na moje palenie. Za kazdym razem odsylam ich palcem, mowiac ze strefa dla niepalacych jest w srodku.
Pytam, czy to nie wy jestescie takimi co wpieprzaja sie w miejsce dla palacych i narzekaja na smrod. Z Twojej historii nie idzie tego jednoznacznie stwierdzic. Szczegolnie ze sam pierdoliles glupoty o jakis miejscach publicznych i nieistniejacym regulaminie - skad mam wiedziec ze wiedziales czy jest albo nie jest to miejsce dla palacych, skoro popielniczki byly dostepne?

@Mikel to jest teren ośrodka sportu i rekreacji. Stoliki są na zewnątrz i powinno być wyznaczone miejsce do palenia żeby to ucywilizować choć tutaj można by zastosować artykuł piąty i jego kilka punktów miałoby tu w pełni zastosowanie. Punkt 5,6 i 10 konkretniej. Ja mam wyjebane chcesz to się truj ale nie truj innych tyle

@Belzebub 

Stoliki są na zewnątrz i powinno być wyznaczone miejsce

Wlasnie do tego staram sie dojsc:
A) Czy restaurator udostepnial popielniczki ale wszedzie byl zakaz palenia
CZY
B) Na zewnatrz mozna bylo palic. Wy usiedliscie w strefie dla palacych i mieliscie do nich pretensje ze pala.

Widzialem Twoj usuniety komentarz wiec rozumiem ze odnosis sie do ustawy "Ochrona zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. " Tutaj tez nie masz racji.
Wiesz jaka jest roznica pomiedzy terenem, obiektem, lokalem, a pomieszczeniem? Myslisz ze ustawa zongluje tymi terminami bez znaczenia i mozesz sobie przypisac wszystko pod swoje widzimisie? Nie ma zakazu palenia na terenie OSiR tylko w pomieszczeniach obiektów kultury i wypoczynku do użytku publicznego. W tym wypadku, ani to nie byl obiekt kultury i wypoczynku, tylko obiekt usluglowy i nawet nie bylo to pomieszczenie, tylko teren otwarty.

Wlasciciel lokalu gastronomicznego zgodnie z art. 5a ust.3 tej ustawy moze wyznaczyc palarnie - co prawdopodobnie zrobil. Wjebales sie na te palarnie i ustawiasz innych twierdzac ze to oni sa spierdoleni? xD Mam dla Ciebie zle wiesci...

@Mikel usunąłem tamten komentarz z jednego prostego powodu - rozpisałem się bez sensu i właśnie żeby nie wchodzić w szczegóły. Podałem teraz konkretne punkty pasujące do tej dyskusji. Punkt piąty owszem masz rację mówi o pomieszczeniach ale punkt 10 tutaj jest kluczowy.Ten komentarz aktualny wyjaśnia kwestię wprost. I nie - nie ma wyznaczonej tam palarni bo wyznaczenie oznacza wprost oznaczenie miejsca stosownym znakiem i informacją a tego nie ma. Mało tego - piaskownica dla dzieci była w lini prostej 8 metrów od miejsca gdzie siedzieli palacze a z 30 metrów jest cały dojebany plac zabaw.Cały obiekt OSIR na którym w jednym miejscu znajduje się restauracja (a jest duży powierzchniowo) bez wątpienia służy do zabaw dzieci i jest ogólnodostępny vide


  1. w ogólnodostępnych miejscach przeznaczonych do zabaw dzieci;


Więc wszystko skłania się do tego,że miałem rację tylko użyłem nieprecyzyjnych argumentów. Ale pójdę o krok dalej i przy następnej wizycie tam porozmawiam z kobietą prowadzącą przybytek i powiem jej,żeby wprowadziła całkowity zakaz palenia w związku z punktem 10. Artykułu piątego albo niech wyznaczy palarnie chociaż.


Nie ma żadnego przepisu który nakazuje być kulturalnym - koleś mógł powiedzieć,że będzie dalej palił i byśmy się przesiedli proste a debil najpierw zgasił peta a później aferę robi po fakcie xD

@Belzebub 

nie ma wyznaczonej tam palarni bo wyznaczenie oznacza wprost oznaczenie miejsca stosownym znakiem i informacją a tego nie ma


A to niby na jakiej podstawie ma taki obowiazek? Wlasciciel moze "wyznaczyc", czyli jak zapytasz to wskaze palcem bo kiedys wydzieli takie miejsce. Moze wynaczyc na mapie. Moze wyznaczyc poprzez slowny opis - ale skad niby wyznaczenie = oznaczenie? Wyznaczyc mozesz np. date - czyli okreslic kiedy sie cos odbedzie. Ale jak ktos Ci powie ze wyznaczyl date na 18 maja to czy znaczy ze mial obowiazek tego ogloszenia, czy ze zwyczajnie wybral jakas date? Tak samo tutaj, wyznaczenie znaczy ze wlasciciel wybral jakies miejsce na palarnie a nie ze mial je "oznaczyc".

Malo tego - jezeli zakaz palenia obowiazywalby w danym miejscu to wlasciciel zgodnie z art.5 ust 1a " jest obowiazany umieścić w widocznych miejscach odpowiednie oznaczenie słowne i graficzne informujące o zakazie palenia wyrobów tytoniowych".

NIgdzie nie znalazlem podobnego zapisu mowiacego o oznaczeniu palarni, wiec wytlumacz mi prosze skad Twoje zalozenie ze mieli taki obowiazek?

piaskownica dla dzieci była w lini prostej 8 metrów od miejsca gdzie siedzieli palacze a z 30 metrów jest cały dojebany plac zabaw.


Mam laweczke na osiedlu 2 metry od ogrodzenego placu zabaw. Jakbym chcial to moge na niej legalnie palic bo znajduje sie poza (ogrodzonym) miejscem przeznaczonym dla zabaw dzieci. Ogrodzenie wyznacza takie miejsce - ilosc metrow niekoniecznie. W ustawie nie ma, "w obrebie miejsc" tylko konkretnie "W miejscach". Jezeli ta piaskownica nie byla ograniczona plotem, to mimo wszystko teren restauracji nie jest miejscem przeznaczonym do zabaw dzieci bo jego przeznaczeniem jest konsumpcja. Znajdowales sie w restauracji a nie "w ogolnodostepnym miejscu przeznaczonych do zabaw dzieci". Trudno mi zrozumiec co chcesz tym udowodnic, powolujac sie na przepisy ktore przecza temu co mowisz.

Cały obiekt OSIR na którym w jednym miejscu znajduje się restauracja (a jest duży powierzchniowo) bez wątpienia służy do zabaw dzieci i jest ogólnodostępny vide

Im dalej brniesz tym bardziej robisz kurwe z logiki xD
Na osiedlowym parkingu bawia sie dzieci. Czy to jeszcze parking czy juz plac zabaw? Czy ja moge odpalic peta stojac kolo swojego auta czy juz nie? xD No ja pierdole.... Nie kazde ogolnodostepne miejsce jest miejscem przeznaczonym do zabaw dzieci. To ze dzieci sie tam bawia nie swiadczy o przeznaczeniu. Kazdy skrawek terenu zielonego moglbys swoja logika podpiac pod ten paragraf - tylko jezeli zrozumiesz ze nie kazdy skrawek terenu zostal przeznaczony do tego zeby dzieci sie bawily to zrozumiesz czemu nie masz racji.

wprowadziła całkowity zakaz palenia w związku z punktem 10. Artykułu piątego albo niech wyznaczy palarnie chociaż.

Jak wskazelem wyzej, ani pkt. 5 ani pkt. 10 nie ma tutja zastosowania.
Palarnia najprawdopodobniej byla wyznaczona (czyli wlasciciel zdecydowal gdzie sie znajduje) - tylko Ty sie tam wjebales i jak domorosly straznik teksasu zaczelas ustawiac palaczy po swojemu.

Jak oczekujesz kultury to ja bym tam wbil ale nie z morda tylko z kwiatami przepraszajac ze przyjebales sie do jej klientow choc nie miales racji.

@Mikel nie przemawia do mnie twoja interpretacja. Przede wszystkim to ty próbujesz zrobić kurwe z logiki bo to jest miejsce gdzie spędzają czas głównie rodziny z dziećmi,cała infrastruktura jest do tego dostosowana i do tego wszystko inne powinno być dostosowane również . Przede wszystkim jest to teren zielony i rekreacyjny gdzie ludzie przychodzą oddychać świeżym powietrzem a nie smrodem petów. Może najwyższa pora na zaostrzenie przepisów.


Parking służy do czego innego niż teren zielony rekreacyjno-sportowy. I tak zabawy dzieci to jest rekreacja więc to nie w mojej logice jest błąd tylko ty z prawa do smrodzenia zrobiłeś swoje Westerplatte.


Nie mniej jednak jak powiedziałem gdy następnym razem tak będziemy zagadam z panią prowadzącą przybytek i się wiele wyjaśni…jeśli nie będzie z jej strony woli współpracy to chyba po prostu będzie trzeba zasięgnąć języka w sanepidzie jak to się ma do miejsca w którym ludzie jedzą

Zaloguj się aby komentować