Siatkówka: Puste trybuny podczas Final Four Ligi Mistrzów z polskimi drużynami

Najważniejsze rozstrzygnięcia sezonu w klubowej siatkówce okazały się frekwencyjną klapą. Turniej finałowy Ligi Mistrzów rozgrywany w jednej z największych hal we Włoszech, czyli ponad 12-tysięcznej Inalpi Arena, nie przyciągnął kibiców. Pierwszego dnia trybuny nie wypełniły się nawet w połowie.

#sport #siatkowka

Przegląd Sportowy

Komentarze (6)

@bojowonastawionaowca siatkówka nigdy nie wygra z piłką nożną. Choćby nie nie wiem na jak wysokim poziomie stała. To jednak niszowy sport. Tutaj wszystko odbywało się w Turynie, ale... jaki to problem dla kibiców z Perugii dojechać do Turynu. Po prostu jest jak jest. Byłem w Perugii i na lotnisku witał wszystkich wielki baner z reklamą drużny siatkówki i to na tyle. W całym mieście wszędzie są koszulki i szaliki AC Perugia Calcio. Klubu piłkarskiego z włoskiej... Serie C. Dzień przed meczem do kasy klubu była kolejka jak za przysłowiowej już komuny po mięso.

@WatluszPierwszy ale to dla dużej części sportów nie jest problem, po prostu trzeba organizować takie turnieje tam, gdzie publiczność się znajdzie. Piłka ręczna też uber popularna nie jest, więc Final Four zawsze od 2010 roku jest rozgrywane w Kolonii. Jestem przekonany, że takie widoki z pustkami na hali nie przynoszą niczego dobrego dla siatkówki. Mogliby zastrzec, że jak frekwencja nie przekroczy 75% w całości turnieju, to jest nakładany ban na organizację na najbliższe 10-15 lat i tyle. Niech już nawet wypełniają te miejsca dzieciakami, skoro i tak bilety zostają niesprzedane

Jak kojarzę, to w Polsce udaje się zapełnić trybuny. Wybrali na miejsce spotkania miasto, gdzie siatkówka nie jest popularna, gdyby zależało im na frekwencji, to by zrobili to np. w Katowicach.

Zaloguj się aby komentować