Komentarze (11)

@sierzant_armii_12_malp Ja tam miałem unitre mimo że mieszkałem w tamtych latach w kanadzie i nie znałem wtedy ani słowa po PL. Anię też miałem i syfony to zawsze były.

Miałem chyba przez miesiąc ten piórnik ze zgrzewanych ze sobą arkuszy plastiku. Ale te krawędzie cięły skórę. Tak samo jak plastikowe okładki na zeszyty szkolne i książki.

Pamiętam Wilgę. Miałem chyba kilka lat gdy zachorowałem na świnkę. Zostałem sam w domu (na wsi), siadałem na fotelu, wilga na kolanach i non stop katowałem kasety z piosenkami Fasolek, czy występy Smolenia.

Tak się bałem sam siedzieć w domu, że pokoju tylko do WC wychodziłem, a później do fotela spowrotem. No ale takie były czasy, bez netaz bez telefonu, a rodzice musieli pracować.

Zaloguj się aby komentować