
Rosja traci sojusznika - Armenia dąży do przemiany wzajemnych relacji w "partnerskie stosunki". Moskwa grozi, ale Armenia też ma argumenty
RzeczpospolitaErywań nie chce już „strategicznego partnerstwa” z Moskwą. Ale Armenia nie domaga się likwidacji rosyjskiej bazy wojskowej.
„To zachęcanie rosyjskich obywateli do podejmowania działań niezgodnych z prawem” – ogłosiło rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Był to komentarz do wypowiedzi sekretarza armeńskiej Rady Bezpieczeństwa, Alena Simoniana którego zapytano, czy Erywań przyjmie kolejną falę rosyjskich uciekinierów po ogłoszeniu mobilizacji. – Na granicy nikt nikogo nie będzie pytał, po co do nas jedzie – odpowiedział Ormianin.
Armenia chce do Unii Europejskiej, ale nie likwiduje rosyjskiej bazy wojskowej
Ta sprzeczka to kolejna odsłona pogarszających się stosunków armeńsko-rosyjskich. Kreml przebolał zawieszenie w lutym 2024 roku członkostwa Erywania w prorosyjskim sojuszu wojskowym ODKB (Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym). Temu gestowi premiera Nikola Paszyniana nie towarzyszyło bowiem żądanie usunięcia z kraju rosyjskiej bazy wojskowej.
Ale Rosja nie może darować Armenii zbliżenia z Europą, chęci wstąpienia do UE i, co za tym idzie, opuszczenia kolejnego prorosyjskiego sojuszu Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. Jeszcze wiosną – dokładnie w Prima Aprilis – Władimir Putin domagał się od Paszyniana decyzji, czy Erywań będzie członkiem tego ugrupowania. Armeński premier odpowiadał, że tak – dopóki będzie możliwe godzenie tego z dążeniem do UE. A potem wybierze, w której chce być.
By ułatwić ten wybór Kreml wprowadził w maju embargo na eksport produktów rolnych z Armenii (m.in. wody mineralnej, kwiatów, ziemniaków czy truskawek), grożąc jednocześnie podwyżką cen dostarczanego gazu. Nacisk miał zmusić Ormian również do właściwego wyboru w wyborach parlamentarnych, które odbyły się 7 czerwca.
Ale głosowanie wygrała partia Paszyniana. Do parlamentu weszły wprawdzie dwa ugrupowania, na czele których stoją prorosyjscy politycy. Jednak jeden z nich, rosyjski miliarder Samwel Karapetian znalazł się w areszcie domowym, a drugi (były prezydent kraju) Robert Koczarian w regularnym areszcie. Premier sparaliżował działania zwolenników Kremla.
Rosja nie wywiązała się z sojuszniczych zobowiązań, ale kurczowo nie chce wypuścić byłego sojusznika
Nie przerwało to nacisków z zewnątrz. Czterech z pięciu członków prorosyjskiej Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej zażądało od piątego, czyli Armenii, by do końca roku przeprowadziła referendum w sprawie dalszej przynależności do organizacji.
– W Moskwie z całego serca życzą Paszynianowi porażki w sprawie wstąpienia do UE. (Jeśli Armenia nie przeprowadzi referendum) mogą de facto zawiesić jej członkostwo – sądzi ekspert Konstantin Kriwoszein.
Co prawda dokumenty założycielskie organizacji nie przewidują takiej możliwości (a jedynie dobrowolne opuszczenie jej przez państwo członkowskie), ale „(Kreml) nie będzie się wahał, by twórczo je zinterpretować” dodaje Kriwoszein.
Wzmocniony wynikami wyborów Paszynian nie pozostaje dłużny. – Jeśli teraz napiszę (w programie nowego rządu), że stosunki z Rosją to „strategiczne partnerstwo”, a wy zapytacie: „to dlaczego ODKB i Rosja nie wypełniły w 2022 roku swych zobowiązań”, to co ja miałbym odpowiedzieć? – pytał w parlamencie. W 2022 roku Azerbejdżan odbił Górski Karabach, ormiańskie terytorium, które ogłosiło niepodległość jeszcze w 1991 roku. W trakcie wojny Azerowie ostrzeliwali też terytorium samej Armenii, ale nie spotkało się to z odpowiedzią ze strony Kremla. Gigantyczne rozczarowanie działaniami Rosji zdecydowało o dalszej polityce Erywania.
Rosja próbuje szantażować gospodarczo Armenię, ale Armenia ten też ma środki nacisku na Rosję
Teraz „strategiczne partnerstwo” zamienia się w programie rządu na „transformację w partnerskie stosunki”. – Cała polityka Paszyniana w ostatnim czasie to odchodzenie od współpracy z Rosją. Po prostu konsekwentnie prowadzi taką politykę, że Moskwa nie jest naszym sojusznikiem, nie jest naszym partnerem – mówi prokremlowski ekspert z Moskwy Fiodor Łukjanow.
– Moskwa nie będzie płacić za to wygodami, jakie Armenia obecnie dostaje z racji stosunków z Rosją. Dlatego myślę, że sprawa udziału Armenii w Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej będzie postawiona dość ostro i pewnie jeszcze w tym roku – dodaje.
Członkostwo w tej organizacji gwarantuje Erywaniowi bezcłowy eksport do Moskwy, a to ponad 1/3 handlowych obrotów Armenii. Gwarantuje też bezproblemową emigrację zarobkową Ormian do Rosji. Ta ostatnia wygoda wkrótce zostanie zlikwidowana z powodu coraz ostrzejszej polityki antyimigracyjnej Kremla w stosunku do wszystkich swoich sąsiadów (z wyjątkiem Białorusi).
Jednocześnie Moskwa grozi kilkukrotną podwyżką cen gazu – członkowie Euroazjatyckiej Unii kupują surowiec znacznie taniej niż inne kraje. Ale sama Rosja też jest dość mocno uzależniona od „szarego eksportu” z Armenii, dzięki któremu omija zachodnie sankcje, co powoduje pewną ostrożność w groźbach, a przede wszystkim działaniach.
Kto będzie kontrolował strategiczną, tranzytową linię kolejową z Turcji do Azerbejdżanu
Erywań też nie pozostaje dłużny. Paszynian zapowiedział, że może żądać od Rosji 2 mld dolarów rocznie za koncesję na korzystanie z ormiańskich kolei. Obecnie są one zarządzane przez rosyjskiego monopolistę kolejowego RŻD, choć pozostają własnością Armenii. A 2 mld dolarów to około 1/5 rocznego budżetu Erywania.
– Wartość tego aktywu może gwałtownie wzrosnąć w najbliższej przyszłości – sądzi jeden z rosyjskich ekspertów gospodarczych. Od 2025 roku istnieje projekt „Szlaku Trumpa” z Turcji do Azerbejdżanu. Oba te kraje już modernizują swoje linie kolejowe prowadzące do Armenii, Erywań też szykuje się, ale nie chce by zarządzali nimi Rosjanie. Ci z kolei bardzo chcą nadzorować tranzyt z Ankary do Baku.
– Armenia stała się dość niezależna od rosyjskich dostaw: całkiem skutecznie dokonała dywersyfikacji i dostaw uzbrojenia, i surowców energetycznych, i towarów konsumpcyjnych. Dlatego problemy z Moskwą niezbyt silnie oddziałują na nią – podsumowuje Kriwoszein.
#wiadomosciswiat #armenia #rosja #politykazagraniczna
#owcacontent