
W rekrutację mężczyzny, który postrzelił generała porucznika Władimira Aleksiejewa, zaangażowane były polskie służby wywiadowcze - informuje rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa, dodając, że zlecenie przeprowadzenia zamachu miało zostać wydane przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Do doniesień FSB należy podchodzić jednak z dużym dystansem, ponieważ FSB nie opublikowała dotychczas żadnych dowodów na poparcie swoich oskarżeń pod adresem Polski.
Do zamachu na Władimira Aleksiejewa, doszło w piątkowy poranek. Wysoki rangą wojskowy został zaatakowany na klatce schodowej budynku w północno-zachodniej części Moskwy, gdy wyszedł z mieszkania i szedł w kierunku windy. Miał zostać trzykrotnie postrzelony w klatkę piersiową lub brzuch. W sobotę poinformowano, że generał odzyskał przytomność po przebytej operacji, a lekarze zadeklarowali, że zagrożenie dla jego życie minęło. W niedzielę FSB poinformowała, że w Dubaju zatrzymano 66-letniego Lubomira Korbę, podejrzanego o atak na generała porucznika Władimira Aleksiejewa. Z komunikatu FSB wynikało, że jeden ze wspólników napastnika został aresztowany w Moskwie. Kobieta, która też współpracowała z podejrzanym o zamach, miała uciec na Ukrainę.
#wiadomoscipolska #wiadomosciswiat #rosja #ukraina #wojsko #zamach
