Rok bez #alkohol . Nie było trudno, bo też ani nie piłem za dużo ani nie obracałem się w takim towarzystwie. Nowe wyzwanie - od jutra bez napoi gazowanych i fast foodów (z wyłączeniem hot dogów na Orlenie podczas długiej rowerowej wycieczki, to kwestia kultury tego sportu)


#gownowpis

Ragnarokk userbar

Komentarze (23)

@Compositum W domu nie robię burgerów. kilka razy próbowałem i zawsze gorsze jak z knajp (inna rzecz, że dobre knajpy na dzielni). Z fastfoodów to jedyne co w domu próbuje to kurczak w stylu znanych sieciówek, nawet wczoraj robiłem - raz wychodzi świetnie, raz takie "meh"

@Ragnarokk mój rok bez alko zamienił się już w 3 lata i nie będę tego zmieniał. Swoje już w życiu wypiłem.


Twoje nowe wyzwanie ma wyjątek w postaci hot doga, a nie zostawisz sobie zimnej coli na rower? nie dałbym rady, przecież w trakcie długiej letniej trasy taki strzał z lodoweczki to ambrozja xd

@Ragnarokk gut dżob

Życzę powodzenia w dalszej realizacji postanowień !

U mnie w maju pękło 6 lat bez alko, a byłem już wysoko funkcjonującym alkusem.

@LaMo.zord Postanowień mialem też kilka innych co mi nieco gorzej wychodzą. Takie że coś mam zrobić (a nie czegoś nie robić) i deadline mam jeszcze dość odległy. Tyle że średnio się zbliżam

@Fletcher większość najbliższych znajomych nie pije; mąż też nie pije. Spędzamy czas sami albo ze znajomymi i nikt z grupy nie czuje potrzeby znieczulania się

@Fletcher szkoda życia na picie. Jak sobie przypomnę tą codzienność z kacem to aż mnie skręca.

Teraz to czas upływa radośnie z dziećmi i hobby. Nawet praca stała się bardziej znośna

@Ragnarokk bardzo pięknie, a teraz będzie tylko łatwiej. Albo i nie, ja mam po 1.5 roku kryzys. Wiem, że robię to dla siebie, ale jakoś dziwnie się czuje z tym że to mnie traktują jak odmieńca a sami się trują

@jedzczarnekoty Dookoła mnie mało ludzi pije - rodzice prawie nic, teściowie nic, żona niewiele, główni kumple też abstynenci, wśród znajomych też mało ludzi których alko definiuje. Do tego mało się z ludźmi spotykam, za dużo na głowie


Swoją drogą jeszcze kilka lat temu sam robiłem własne alko. Trochę pochodna tego, ze lubię gotować i eksprymentować

@jedzczarnekoty U mnie umarło wraz z pracą w biurze. Robiłem browary by się dzielić też z kumplami z roboty, przyszedł Covid, połowa ludzi zmieniła firmę, połowa poszła na remote i już mi się nie chciało.

Zaloguj się aby komentować