Raport z wczorajszej picki. Pierwsza kulka z dłuższej fermentacji. Nie obyło się bez problemów, zaczyn po kilkunastu godzinach w lodówce w ogóle nie ruszył więc wyjęłam go szybciej z lodówki aby cokolwiek się zadziało przed wyrabianiem ciasta. Minęło kilka godzin, ale pojawiły się zaledwie dwa małe bąbelki, a zapach nie był zgodny z oczekiwaniami. Dodałam więc kolejne 0.2 g suchych drożdży, bo nie miałam pewności czy nie one są problemem (miałam użyć świeżych ale wyszło jak zwykle). Odczekałam kolejne kilka godzin i w końcu coś zaczęło się dziać, choć nie były to spektakularne zmiany. Dlatego zdecydowałam że do wyrobu ciasta dorzucę jeszcze kolejne 0.2g drożdży, aby nie było pszypau że nic z tego nie wyrośnie. Blok wyszedł całkiem spoko, jak na ok 72% hydro nawet za bardzo się nie rozlewał. Podczas formowania kulek już było sporo bąbelków, ale głównie dużych. Trochę źle wykręciłam placka, bo bąbelki rozeszły się nierównomiernie, ten jasny fragment rantu z godziny 11 to właśnie miejsce skąd bąble uciekły 😛 Niestety nie przebiłam wszystkich za dużych bąbelków przez co niektóre wyrosły za mocno i się przyjarały.
Jeśli chodzi o walory smakowe to czuć było, że ciasto jest dojrzałe, było dość sprężyste i bogate w smaku. Co bym poprawiła to lepsze rozkręcenie i jednak wolałabym aby bąbelki były mniejsze ale w większej ilości, tutaj jeszcze nie wiem jak to poprawić.
Dodatki: mozarella, czerwona cebula, szpinak, orzechy i na koniec ricotta
#pizza #gotujzhejto #jedzenie #pizzalover

