"Miasto Whittier na Alasce znane jest z tego, że prawie cała jego populacja mieszka w jednym budynku mieszkalnym. 


Budynek nosi nazwę Begich Towers i jest to 14-piętrowy kompleks apartamentów, w którym mieszka około 90% mieszkańców miasta (łącznie ponad 200). Dzięki temu Whittier zyskał przydomek „miasto pod jednym dachem”.


Budynek, pierwotnie zbudowany jako obiekt wojskowy, obecnie służy jako przytulne mieszkania z pocztą, sklepem wielobranżowym, komisariatem policji, pralnią samoobsługową, przychodnią zdrowia, biurem burmistrza i krytym basenem z podgrzewaną wodą.


Oprócz Begich Towers w miasteczku znajduje się drugi apartamentowiec, w którym mieszkają pozostali mieszkańcy. Miejska szkoła i sala gimnastyczna znajdują się w oddzielnym budynku, ale są połączone z Begich Towers tunelem, co umożliwia łatwy dostęp w miesiącach zimowych."

#ciekawostki

65523f01-caa9-46f0-b0ee-385ba8102a83

Komentarze (21)

@Hjuman wszędzie na permafroście jest zasadniczo syf. Tam się nie budowało do mieszkania nad lazurowym morzem, tylko do roboty.

@utede to nie jest po prostu mieszkanie. U nas przyjęło się tak nazywać byle gówno, ale pierwotnie apartament to duże, 100-150 metrowe mieszkanie, najczęściej w starej prestiżowej kamienicy albo nowoczesnym bloku, a nawet wieżowcu.


Apartamenty cechuje duży komfort, są dobrze izolowane dźwiękowo, w budynku masz portiernię i w nowszych często ekstra usługi wspólne typu basen, czy siłownia.


Przykładowo w Warszawie takim apartamentowcem jest Złota, sporo wyremontowanych kamienic w Centrum, czy niektóre osiedla przy Polach Mokotowskich czy w Wilanowie. Aktualna deweloperka, poza nazewnictwem, nie ma nic wspólnego z apartamentami.


A ten blok z wpisu, to zwykły blok dla roboli i tyle.

@kitty95 Czyli dokładnie potwierdzasz to co chciałem przekazać i słowo „apartament” zostało źle użyte w kontekście tego budynku na Alasce :D więc moje założenie że zostało źle przetłumaczone z tekstu źródłowego

@utede bo w usenglish apartment, to flat w usbritish i mieszkanie w pl. Apartament w pl to w istocie luxury apartment, a że obca język trudna język, to tak się tłumaczy. Poza tym u nas deweloperuchy długo pracowały nad tym, żeby byle kawalerka na zadupiu stała się luksusowym apartamentem.

Oglądałem w necie zdjęcia tego budynku i samego miasta. Nie wygląda to aż tak źle jakby się wydawało. Z jakimś zadupiem Rosji gdzie każdy blok wygląda jak z filmu "Dureń" nie ma tego nawet co porównywać.

Zaloguj się aby komentować