Komentarze (10)

@pacjent44 jest spoko, widać stąd całe Tatry, Gorce, część Beskidu Wyspowego z luboniem wielkim na przedzie. Spacerek przez las bez żadnych widoków, aż do łąk na szczycie, które pomimo zabudowań o dziwo trzymają górski charakter i az tak bardzo nie drażnią, co mnie zaskoczyło trochę, bo nic mnie tak nie boli jak cywilizacja pożerająca ostatnie fragmenty beskidzkiego boru i karpackich buczyn. Łąki pachną kwieciem i ziołem przeróżnym, chociaż i tutaj wdziera się nieubłaganie nawłoć, ta kanadyjska lafirynda. Ale nie ma nic lepszego niż zdjąć buty na łące na szczycie. Niestety pomimo usilnych starań zapomniałem sztućca, więc jeszcze nie wiem czym zjem śniadanko. Kawa pachnie, ptaszki śpiewają, gdzieś trochę dalej jakiś chuj piłuje quada pod górę. Podobno gdzieś tędy migruje jakiś misiek, a jako że moja ziomala ktora zwyczajowo odstrasza dziką zwierzynę swoimi donioslymi dywagacjami na tematy przeróżne siedzi w Kijowie pod ruskim ostrzałem, muszę kompensować decybele pstrykając plastikową butelką.


Trochę sobie drzemłem w trawach i ruszam dalej

88713fb2-a940-4c68-9973-552f111ca805
297fda5c-8370-49c1-a3b0-f29c1c771d7f
9d7bd258-eb0a-4c80-a2ed-179c099ec373

@pacjent44 ostatecznie zjadłem kartą.


Zapomniałem dodać że szlak którym szedłem jest zarosniety i raczej nieuczęszczany A co najważniejsze nieprzejezdny, czyli taki jak lubię. Dzięki temu jeszcze nikogo nie spotkałem. Teraz sobie przejdę na pasmo obok, równie malo turystyczne i wrócę taką pętelką do auta

d4c5351d-5c26-459c-bbec-e1389e453432

Zaloguj się aby komentować