"Czemu te wszystkie rosyjskie ślady wokół Partii w ogóle tejże Partii nie ruszają?"
"Stary, no nie wiem, może dlatego, że Partia wykorzystuje swoje autorytarne narzędzia, by te sprawy dusić w zarodku?"
Króciutko.
- Były esbek od lat 80. współpracuje z radzieckim wywiadem wojskowym GRU. Po zmianie systemu próbuje zwerbować dawnego kolegę z MSW.
- Kolega udaje, że się zgadza i donosi o wszystkim przełożonym. Ci rozpoczynają pierwszą w wolnej Polsce poważną operację kontrwywiadowczą przeciwko Rosjanom/Sowietom.
- Kontrwywiad próbuje ustalić zleceniodawców bylego esbeka, by złapać całą siatkę. Pod koniec listopada 1991 dochodzi do spotkania z radzieckim oficerem Władysławem Łomakinem. Polacy dowiadują się co interesuje GRU.
- Kolejne spotkanie jest umówione na luty 1992 roku, już bez pośrednictwa byłego esbeka.
- Ale w grudniu 1991 przychodzi nowy minister spraw wewnętrznych, który szybko nakazuje przerwać dialog operacyjny z Łomakinem, co de facto kończy operację polskiego kontrwywiadu przeciw Rosjanom.
- Byłego esbeka udaje się złapać i skazać dopiero po tym, gdy wspomniany szef MSW odchodzi. Były esbek dostaje 9 lat więzienia.
- W 2017 roku sprawą interesują się dziennikarze. Proszą sąd o odtajnienie jej akt. Część akt jest im udostępnione. Opisują całą operację w książce.
- Od tego momentu Partia zaczyna ścigać sędziego, który im je odtajnił.
- W zeszłym tygodniu Partia dopina swego: przepycha ustawę wymierzoną dokładnie w tego sędziego. Tak. W jedną osobę. 38-milionowy kraj.
- Każdy kto chciałby grzebać w tego typu sprawach widzi jaka jest cena - sześć lat dyscyplinarek i publicznego mieszania z błotem, zakończone indywidualną ustawą.
- Aha, ten szef MSW, który udupił sprawę i de facto umożliwił rosyjskiej siatce GRU spokojną infiltrację własnego ministerstwa, nazywał się Antoni Macierewicz.
Kurtyna.
#jebacpis #bekazpisu #polityka #wiadomoscipolska #putinowskapolska
(Tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)

