#pulawy surowy jest pan inspektor nadzoru w Puławach

#pulawy surowy jest pan inspektor nadzoru w Puławach

@PlatynowyBazant20 Tam nie chodzi o śnieg co leci z dachu. Coś tam było po⁎⁎⁎⁎ne z "rozbudową" tej chałupy. A i ja nie chciałbym żeby mi na posesję śnieg z czyjegoś dachu się spierdalał. C⁎⁎j mnie obchodzi, że baba przyjdzie i odśnieży, mam k⁎⁎wa co rano wstawać i jej furtkę otwierać? A wyburzyć jak się gówno wybudowało, bo trzeba było po polacku przyjanuszować.
Przycebulili na geodecie - nowe, nie znałem xD
Już opisywałem sprawę, gdzie wzięli sąsiada "geodetę" przed budową domu, ten nie odszukał żadnych kamieni, tylko przyjął, że wszystko z mapy się zgadza i im wytyczył dom do przyjętej przez siebie granicy. No i po wybudowaniu nagle inspektor nadzoru stwierdza, że za blisko granicy i grozi nakazem rozbiórki. Panika, telefony, jadę z kumplem-geodetą, który nie boi się łopaty i po dwóch wizytach kamienie wszystkie się znalazły. Faktycznie dom wybudowany nieco za blisko (nie aż tak, jak sądził nadzór), ale tam chyba zaczęli rozmowy z sąsiadami nad odkupieniem brakującego paska...
@PlatynowyBazant20 Zgłaszaj do nadzoru!
W mojej okolicy auta zapierdzielają sporo więcej, niż 50 w zabudowanym. Czy w takim razie obowiązuje inna prędkość?
Pamiętaj jednak, że akurat w prawie budowlanym są wyjątki, a niektóre domy były budowane wg. starych przepisów i dopóki ich nie "ruszysz", to mogą tak stać [analogicznie: jeździłem kiedyś autem niewyposażonym w pasy bezpieczeństwa, czasami mnie zatrzymywała policja, ale nic nie mogli zrobić]
U mnie się nawet wybudował dom, który na 100% nie spełnia przepisów, ale mógł uzyskać wyjątek, bo działka jest ekstremalnie wąska, a tam istnieje już zabudowa.
@PlatynowyBazant20 Zaczął bym od pogadania z nią. Jeśli to nic nie da, niech geodeta wznowi granice działki. Wtedy pisemnie sąsiadkę wzywasz do przebudowy (wezwanie przedsądowe). Radca prawny powinien Ci coś takiego góra za 200 zł porządnie napisać. Jeśli i to nic nie da, to zostaje złożyć pozew do sądu o wydanie zajętej części nieruchomości.
Ja znam świetną historię.
W mojej mieścinie był Prezydent wywodzący się ze środowiska miejskich przedsiębiorców - handlarzy targowych i sklepikarzy. Przez 2 kadencje blokował możliwość budowy obiektów handlowych wielkopowierzchniowych. W efekcie jedna galeria znalazła kruczek prawny i w środku budynku umieściła powierzchnię magazynową, która w jakiś magiczny sposób nie wliczała się w powierzchnię budynku, a druga budynek podzieliła na 2 odrębne obiekty. Najlepsze w całej tej historii jest to, że ów Prezydent z zawodu był geodetą i bezpośrednio po odejściu do władzy, kiedy następny Prezydent przestał blokować handel wielkopowierzchniowy, jego poprzednik przyjął zlecenie na wytyczenie nowej galerii. I wiecie co ... zjebał robotę xD Błędnie wytyczył kilkanaście filarów przez co w trakcie budowy trzeba było je wyburzyć i budować od nowa. Robił to na "papiery" kolegi z ławki, przez co tamten trafił do szpitala jak przyszło się sądzić o odszkodowanie. W ten sposób Prezydent opóźniał budowę galerii nawet po zakończeniu swojej kadencji xD
Odnośnie geodezji - kto w tej branży pracuje, ten się w cyrku nie śmieje. W wielu miejscach, przy przejściu z map analogowych na cyfrowe, powstają absurdy i przesunięcia nawet o 1,5m. Jak pracowałem w wykonawstwie sieci to często złącza stawialiśmy na środku jezdni drogi bo geodezyjnie była to granica działki xD
Dom stoi 30cm blizej granicy, niz zezwalaja przepisy.
Wlasciciele domu obwiniaja urzednika, ktory wydal zezwolenie na budowe.
Moim zdaniem, chcieli zakombinowac, czego faktycznie urzednik nie wylapal. Przez jakis czas zacierali rece z radosci, ale wyszedl przypal i winni sa wszyscy, tylko nie oni sami.
Dzialanie wbrew przepisom, szczegolnie prawa budowlanego, powinno byc egzekwowane z cala mocą.
Zaloguj się aby komentować