Przypadek nowego właściciela Widzewa to tak naprawdę typowy przypadek dzieciaka odpalającego nową grę.
To jest typowe zachłyśnięcie się nową grą np menagerem piłkarskim, po czym z braku wyników następuje frustracja i stopniowy spadek zainteresowania.
Ja akurat gram dużo w menagery piłkarskie, swego czasu udzielałem sie na kilku forach Football menagerów i jestem tez mentorem dla nowych grajków w grze hattrick.org więc sporo takich przypadków widziałem.
W hattricku jest to jeszcze bardziej widoczne. Nowi dostają pewną kasę na początek i zwykle (jeśli nie zakładają konta tylko na chwilę) zanim cokolwiek sie o grze nauczą wydają pieniądze na cokolwiek "przepalając kasę".
Tak. Wiem. Znalazł sie jakiś "specjalista" od gierek co to poważną piłke komentuje. Problem w tym że ...
tak właśnie działa teraz Dobrzycki. Jak dzieciak który zamiast pojąć mechanizmy gry wydaje pieniądze na cokolwiek.
Z tym ze jak dzieciak się bawi to nie wydaje na to swoich pieniędzy, tylko wirtualne i zawsze może zacząć grę od nowa.
A w realnym życiu zostaje frustracja że wydaje realne pieniądze a wyników brak.
Dlatego akurat ja nie ciesze sie z tych wielkich sum wydawanych przez Widzew na transfery.
ps: Przypadek najdroższego napastnika: https://www.hejto.pl/wpis/niech-wam-bedzie-bede-tym-dziesiatym-zasada-dziesiatego-pdk-wybaczcie-ale-jak-sl
#widzew #niepopularnaopinia #ekstraklasa #pilkanozna #footballmanager
