@Byk bardzo stoicko, propsuje. Robię to samo co Ty. Planowanie jest elementem mojego porannego przeglądu siebie, a rozliczanie się z tych planów to element wieczornej refleksji. Widać, że robisz to dobrze bo jak napisałeś dostajesz nagrodę w postaci tego, że czujesz się dobrze. Czujesz satysfakcję, bo postąpiłeś w zgodzie z sobą i zrobiłeś co chciałeś. Ja to czasami lubię momenty, że mi się nie chce, albo wyskakują mi jakieś wkurzające zdarzenia wybijające z rytmu, bo gdy wtedy mimo wszystko zrobię wszystko tak jak chciałem, to satysfakcja jest jeszcze większa.
A tak w ogóle to prowadze sobie notesik (apka w telefonie) i w nim rozliczam się w miarę na bieżąco z tych codziennych celów, które sobie rano zaplanowałem. Piszę co mi się udało, a co nie. Polecam, bo wieczorem czasami wydaje mi się, że nic takiego nie zrobiłem i mijający dzień był taki sobie, a jak zerknę to się okazuje, że zaliczyłem całkiem sporo takich codziennych sukcesów i już się japa cieszy.