Przejrzyj poszczególnych ludzi, przypatrz się wszystkim w ogólności: życie każdego z nich ma na widoku dzień jutrzejszy. Pytasz, co w tym jest złego. Nieskończenie wiele. Bo nie żyją oni, lecz wciąż żyć mają. Wszystko odkładają. Choćbyśmy nawet usiłowali robić inaczej, życie i tak prześcignęłoby nas. Teraz zaś, gdy się ociągamy, przemija niby życie cudze; każdego dnia przygasa, a ostatniego dnia kończy się.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

5fc0c91f-46d4-4836-b55d-afe0cd806328

Komentarze (4)

To co udało mi się ostatnimi czasy wypracować to dyscyplina planów na dzień.

Gdy się budzę, to ma już jakiś plan na dzień, bądź szybko te plany układam. Na ile to możliwe staram się ich w ciągu dnia nie zmieniać, ani nie porzucać ustalonego porządku. Im więcej z tego planu uda mi się wykonać, tym bardziej na wieczór czuje się dobrze sam ze sobą.

@Byk bardzo stoicko, propsuje. Robię to samo co Ty. Planowanie jest elementem mojego porannego przeglądu siebie, a rozliczanie się z tych planów to element wieczornej refleksji. Widać, że robisz to dobrze bo jak napisałeś dostajesz nagrodę w postaci tego, że czujesz się dobrze. Czujesz satysfakcję, bo postąpiłeś w zgodzie z sobą i zrobiłeś co chciałeś. Ja to czasami lubię momenty, że mi się nie chce, albo wyskakują mi jakieś wkurzające zdarzenia wybijające z rytmu, bo gdy wtedy mimo wszystko zrobię wszystko tak jak chciałem, to satysfakcja jest jeszcze większa.

A tak w ogóle to prowadze sobie notesik (apka w telefonie) i w nim rozliczam się w miarę na bieżąco z tych codziennych celów, które sobie rano zaplanowałem. Piszę co mi się udało, a co nie. Polecam, bo wieczorem czasami wydaje mi się, że nic takiego nie zrobiłem i mijający dzień był taki sobie, a jak zerknę to się okazuje, że zaliczyłem całkiem sporo takich codziennych sukcesów i już się japa cieszy.

Zaloguj się aby komentować