@sireplama @xniorvox No nie wiem Panowie. Ja zakladam, ze jest pewna (niezerowa) ilosc "dobrych" Rosjan. Po prostu o nich nie slyszymy bo to chyba dla kazdego niewygodne:
-
dla Rosjan - bo przeciez oni murem za carem, walcza o pokoj i inne tego typu neoimperialne rojenia, sama wladza nie moze pozwolic, zeby ktos ją podwazal
-
dla pro-Ukraincow - bo oslabialoby jednolity przekaz, ze Rosjanie to tylko pijane malpy, ktore kazdego chcia zamordowac
Sami zobaczycie rano, ze za powyzsze badziej skompikowanie niz czarno-biale przedstawienie sprawy bede tutaj biczowany.
Czym innym jest powszechnosc sowieckiego mentalu, ktory sam lubi czuc buta na karku, oddac sprawczosc bojarom i carowi i pograzyc sie w marazmie a czym innym nasze wrodzone "buntownictwo" przeciw rzadom, a zwlaszcza rzadom narzucanym przez krew, zbrodnie i opresje.
A jezeli ktos nie rozumie (lub ja sie nieprecyzyjnie wyrazilem), to uproscmy to do statystyki: o ile (wg zrodel internetowych) w PL okolo 1/3 nalezala do Solidarnosci ("By the end of its first year, Solidarity claimed nearly 10 million members, making it one of the largest voluntary civic movements in history.") to nikogo nie bede probowal przekonywac, ze w Rosyjskim (niemal 150 milionowym) spoleczenstwie udaloby sie (na chwile obecna, bo pewnie jak bedzie "zmiana warty" na Kremlu to szybko ludzie zmienia idola) zebrac nawet "polskie" 10 milionow antyputinowskich, anty imperialnych, antywojennych aktywistow.